– „Oranje” nie są aż tak silni. Oni mi się podobają, ale na finał? To jest gdzieś bardzo daleko – to słowa Romana Kołtonia, który jak wielu innych kibiców zadaje sobie pytanie: czy Holendrzy podczas mundialu są wstanie zajść tak daleko jak poprzednio? Wydaję się, że srebrny medal jest poza zasięgiem podopiecznych van Gaala.
Prosta droga do Brazylii
Reprezentacja Holandii bez trudu przebrnęła przez eliminacje do brazylijskiego mundialu. Rumunia, Węgry, Turcja, Estonia i Andora – te drużyny w kwalifikacyjnych starciach z reprezentacją „Oranje” nie miały najmniejszych szans. Dziewięć zwycięstw, tylko jeden remis – więc awans w pełni zasłużony.

Teraz trzeba wyjść z grupy B, w której rywalami będą Hiszpania, Chile i Australia. Wydaję się, że już drugiego dnia turnieju, w piątek 13 czerwca, wyłoniony zostanie zwycięzca Grupy B, ponieważ właśnie wtedy wicemistrzowie świata grają z mistrzami. Jednak to tylko pozory. Holandia nie jest teraz taka silna, jak się wydaje.
– Holendrzy ponownie mają niełatwą grupę i nie zdziwiłbym się, gdyby w ogóle z niej nie wyszli. Mundial to jednak turniej opierający się na kilku spotkaniach, a piłka jest nieprzewidywalna i różne rzeczy dziać się mogą. Nie przekreślam ich szans na zostanie mistrzami świata, ale też nie postawiłbym pieniędzy na wyjście z grupy – powiedział nam Mateusz Rogulski, redaktor naczelny portalu AFCAjax.pl
Armaty bez kul
Dirk Kuyt czy Wesley Sneijder – to piłkarze o uznanych w świecie nazwiskach. Jednak to tylko nazwiska, aktualnie nie są oni w najwyższej dyspozycji i lata swojej świetność mają już za sobą. Teraz obaj wystąpią na mundialu. Jeśli do tego dołożymy piłkarzy, którzy na co dzień reprezentują barwy Norwich, Dynama Kijów czy Augsburga, możemy się zacząć zastanawiać, czy Holandia w ogóle wyjdzie z grupy.
Do tego wszystkiego należy dodać kilku piłkarzy z ligi holenderskiej, np. Georginio Wijnalduma. – Nieporozumieniem jest dla mnie umieszczenie w kadrze tego piłkarza. Zawodnik PSV bardzo długo był kontuzjowany i w lidze nie grał za wiele. Nie podoba mi się również Ron Vlaar i jeśli miałbym wybierać kogoś ze „starej gwardii” to zdecydowanie postawiłbym na Johna Heitingę. Zastanowiłbym się też nad Leroyem Ferem, który spadł ze swoim Norwich w lidze. W jego miejsce mógłby zagrać na przykład Rafael Van der Vaart, który również nie imponuje formą, ale swoim doświadczeniem i jakością może jeszcze rozstrzygać mecze – mówi Mateusz Rogulski.
Jak wiemy, na mundial nie jedzie van der Vaart, ale, co zaskakuje jeszcze bardziej, na mistrzostwach nie ujrzymy również Gregorego van der Viela. Zawodnik jest kontuzjowany, ale do samego turnieju ma być zdrowy. Van Gaal zrezygnował z usług obrońcy. Szkoda, w końcu były zawodnik Ajaksu to podstawowy zawodnik mistrza Francji oraz jeden z najlepszych asystentów Ligi Mistrzów.










