W drugim dniu futsalowych mistrzostw świata swoje mecze rozgrywały drużyny z grup B i D. W grupie B Panama zmierzyła się z Marokiem, natomiast Hiszpania podejmowała Iran. W grupie D Włosi zagrali z Australią, a Argentyna z Meksykiem.
Włochy – Australia
Brązowi medaliści poprzednich mistrzostw świata, czyli Włosi, byli zdecydowanymi faworytami meczu z Australią. Gracze z Italii atakowali, obijali słupki oraz golkipera „Kangurów”, ale pierwszą bramkę zdobyli dopiero w 15. minucie. Na listę strzelców wpisał się Fortinio, worek z golami się rozwiązał. Drugie trafienie fani zobaczyli po dwóch minutach (Saad), trzecie po kolejnych dwóch (Lima). Wynik do przerwy ustalił Forte. Piłkę długim wyrzutem zagrał bramkarz, czubkiem buta lekko trącił ją Forte, co kompletnie zmyliło golkipera Australii. 4:0 po pierwszej odsłonie i na tym się nie skończyło.

W drugiej połowie istniała tylko jedna drużyna i nie byli to gracze z antypodów. Druga odsłona meczu przyniosła jeszcze sześć bramek, z czego pięć zdobyli Włosi – na listę strzelców wpisali się Romano, Saad, Honorio Mentasti, Merlim. Honorowego gola dla Australii wbił w 34. minucie Danny Ngaluafe. Australijczycy nie mieli nic do powiedzenia i tylko nieskuteczności Włochów oraz dobrej postawie swojego bramkarza zawdzięczają to, że końcowy wynik nie był dwucyfrowy.
Argentyna – Meksyk
Zgodnie z oczekiwaniami mecz wygrali „Los Albicelestes”. Argentyńczycy do przerwy wygrywali już 2:0. Najpierw w 5. minucie na strzał lewą nogą zdecydował się Basile. Piłka trafiła w słupek i odbiwszy się od głowy meksykańskiego bramkarza, wpadła do siatki. Podwyższenie nastąpiło po kolejnych dziewięciu minutach. Trójkową akcję celnym strzałem zakończył Rescia i Argentyna mogła się cieszyć dwubramkową przewagą.
Trzecia bramka padła sześć minut po wznowieniu. Ładnym strzałem sprzed pola karnego popisał się Amas. Kolejne dwa gole strzelił Borruto i piłkarze z Ameryki Południowej mogli już zapisywać na koncie trzy punkty. Meksykanie odpowiedzieli jedynie bramką honorową Jorge Rodrigueza z 37. minuty.
Panama – Maroko
Najwięcej bramek padło dzisiaj w spotkaniu pomiędzy Panamą a Marokiem. Piłkarze z Afryki prowadzili już 3:0, ale to nie wystarczyło nawet do wywalczenia remisu. Pierwsza połowa skończyła się wynikiem 3:1 dla Maroka. Na bramki Jabrana, Derrou i Habila (rzut karny) chwilę przed gwizdkiem kończącym pierwszą odsłonę meczu odpowiedział Carlos Perez.
W drugiej połowie do siatki trafiali już tylko rodacy Luisa Henriqueza. Panamczycy wykazali się niezwykłą skutecznością w polu karnym Marokańczyków. Po dwie bramki strzelili Miguel Lasso i Fernando Mena. Gole dołożyli jeszcze Galvez, Hinks i Goodridge i kibice z Ameryki Środkowej mogli się cieszyć z pierwszego zwycięstwa ich pupili.











