W czerwcu swoją pracę z reprezentacją Rosji zakończy Guus Hiddink. Wciąż nieznane jest nazwisko jego następcy. Holenderski trener stwierdził, że swojemu następcy pozostawi mocny zespół.
– Jest mi smutno, ponieważ mecz z Węgrami będzie ostatnim, w którym poprowadzę reprezentację Rosji. Zdążyłem przyzwyczaić się do chłopaków, naszych dowcipów, sporów, zajęć. Wszystko jednak kiedyś się kończy. Moja praca ze „Sborną” praktycznie zakończyła się po starciu w Mariborze, nad czym ubolewam. Ale taka jest piłka nożna. Jestem zadowolony, że zostawię po sobie silną drużynę, zdolną do odnoszenia sukcesów – skomentował swoją sytuację Hiddink.
Holender pracował z kadrą z największego kraju świata przez cztery lata. Choć objęcie przez niego tego stanowiska było ze wszech stron atakowane, jego krytycy chcieli stawiać mu pomniki po awansie do półfinału podczas Euro 2008. To dzięki niemu wypromowali się tacy piłkarze, jak Dinijar Bilialietdinow, Roman Pawliuczenko, Adriej Arszawin czy Jurij Żyrkow, którzy obecnie biegają po boiskach angielskiej Premiership.










