Po pierwszym meczu mistrzostw świata w Brazylii chorwacka i brazylijska prasa oszalała. Pierwszą z nich zalała fala rozgoryczenia i złości. Drugą natomiast przepełniła radość po pierwszym zwycięstwie na mundialu.
Brazylia pokonała w meczu otwarcia Chorwatów 3:1, ale oprócz wkładu piłkarzy, gospodarzom turnieju bardzo pomógł sędzia, który w 71. minucie podyktował bezpodstawnego karnego.
Chorwacja okradziona! Decyzja Japończyka była skandaliczna – tak wczorajszy mecz opisują Sportske Novosti. Na chorwackim portalu ukazało się również zdjęcia Jezusa z Rio z twarzą sędziego Nishimury.

Haniebny karny pomógł Brazylii w meczu otwarcia– tak pisze natomiast portal Sportske.net
Poza tytułami szkalującymi japońskiego sędziego, wszystkie media cytują również trenera Chorwatów, Niko Kovaca, który po meczu powiedział: – To haniebna decyzja. Jaki karny? Lepiej od razu iść do domu…

Odmienne nastroje panują oczywiście w Brazylii. Gazeta Correio Braziliense nazwała sędziego Nishimurę „japońskim aniołem”.

Bardziej stonowane nastroje prezentuje natomiast gazeta Folha de S. Paulo, która otwarcie przyznała: Dzięki pomyłce sędziego reprezentacja pokonała Chorwację 3:1 w meczu otwarcia w Sao Paulo.











