Skarb kibica EURO 2009. Przedstawiamy sylwetkę reprezentacji Holandii.
Holandia na EURO
Reprezentacja Holandii na międzynarodowej arenie drużyn kobiecych pojawiła się już pod koniec lat 70 ubiegłego wieku. W Mistrzostwach Europy po raz pierwszy udział wzięła w premierowej edycji imprezy w 1984 roku. Najlepsze lata ekipy Pomarańczowych przypadły jednak dopiero na okres 1989-1993. Wówczas to Holenderki trzykrotnie docierały do ćwierćfinałów czempionatu Starego Kontynentu. Później zostały nieco zepchnięte w cień i przez kolejne 16 lat nie potrafiły wywalczyć awansu do żadnego z międzynarodowych turniejów. W wielkim stylu powracają na EURO 2009, bo do fińskiej imprezy uzyskały przepustkę dzięki barażowemu triumfowi nad reprezentacją Hiszpanii.
Plusy i minusy
Spoglądając na kadrę Holenderek nie można oprzeć się wrażeniu, że „na papierze” jest to jedna z najsilniejszych europejskich ekip. Sławna trenerka Vera Pauw w każdej formacji ma do dyspozycji kilka bardzo dobrych piłkarek z dużym bagażem międzynarodowych doświadczeń, co w innych drużynach zdarza się niezwykle rzadko. Poza obsadą bramki można właściwie mówić o kłopocie bogactwa. Najsilniejszym punktem Pomarańczowych będzie więc z pewnością dobra i wyrównana kadra.Po utworzeniu profesjonalnej ligi kobiet większość piłkarek wróciła do kraju i w zasadzie tylko dwie występują w klubach zagranicznych. Jedną z nich jest najbardziej utytułowana holenderska piłkarka Annemieke Kiesel-Griffioen, która w kadrze przez minionych 15 lat rozegrała 135 meczów, a w maju z FCR 2001 Duisburg sięgnęła po Puchar UEFA. Warto także wspomnieć drugą z nich, Manon Melis, która w ubiegłym sezonie szwedzkiej Damallsvenskan wspólnie z Martą Vieirą da Silvą została królową strzelczyń ligi. Należy przy tym zaznaczyć, że Holandia ma jedną z najmłodszych ekip. Wystarczy spojrzeć na Sheride Spitse, która w wieku 19-lat ma w dorobku 34 gry w barwach narodowych!
Czy wiesz, że…
W 2007 roku holenderski związek piłkarski powołał do życia profesjonalną ligę kobiet – Eredivisie Vrouwen. Zorganizowana na wzór niemieckiej Bundesligi oraz lig skandynawskich, ale o strukturach zaczerpniętych z rodzimej ligi mężczyzn. Do projektu o 3-letnim okresie próbnym włączono sześć drużyn damskich utworzonych przy najlepszych holenderskich klubach męskich, którym zapewniono podstawowe budżety w wysokości 150.000 euro, a ponadto związek na swoje barki wziął koszty podróży oraz szkolenia dla trenerów. Każdy z klubów musiał jednak posiadać satelitarny klub amatorski, tak by wracające po kontuzji bądź nie mieszczące się w składzie zawodniczki mogły również rozgrywać mecze. Selekcję piłkarek do klubów przeprowadzono przed premierowym sezonem. Z listy kilkudziesięciu najlepszych Holenderek kluby mogły wyselekcjonować kadrę, ale z zastrzeżeniem, że decyzję o grze w danym klubie podejmuje zawodniczka, a nie tak jak w przypadku ligi amerykańskiej – klub (piłkarka wybrana w drafcie w danym klubie musi grać). Celami profesjonalizacji rozgrywek był wzrost popularności piłki kobiecej, kompleks w stosunku do sąsiednich Niemiec, a przede wszystkim awans do EURO 2009. Nadrzędne założenie udało się więc zrealizować. W Polsce sześciodrużynową ligę utworzono już w 2005 roku. Funkcjonuje ona jednak nadal na zasadach amatorskich.










