Młodzieżowa kadra prowadzona przez Marcina Dornę nie wykorzystała wielkiej szansy na awans do baraży do Mistrzostw Europy. Wielka szkoda, bo większość eliminacji była popisem tej drużyny. Aż do tego feralnego starcia.
Kibice w Polsce z dużą dawką optymizmu przystępowali do tego pojedynku. Piłkarze prowadzeni przez trenera Dornę wielokrotnie udowadniali na boisku swoją klasę podczas tych kwalifikacji. A poza tym do upragnionego pierwszego miejsca w grupie potrzebowali zaledwie remisu.
Mecz jednak już od początku układał się dla nas źle. Od pierwszego gwizdka raziła fatalna dyspozycja defensorów, którzy na bardzo wiele pozwalali rywalom. Oprócz tego w oczy rzucała się także kiepska murawa, na której przyszło grać zawodnikom.
https://twitter.com/L_Godlewski/status/509380343116623872
W końcu ta niefrasobliwość musiała się skończyć bramką i tak też się stało w 12. minucie, kiedy to po nie najlepszym zachowaniu Bereszyńskiego piłkę do bramki Szumskiego skierował Karelis. Polacy grali słabo, ale w 24. minucie zdołali doprowadzić do wyrównania. Wielka w tym zasługa Michała Żyry, który świetnie dograł piłkę do Kacpra Przybyłki, a ten z bliska zrobił swoje.
Taki wynik utrzymał się aż do końcówki tego starcia. Mimo wszystko trzeba było sobie uczciwie powiedzieć, że był to rezultat niezasłużony, bo rywale mieli sporą przewagę, a nasi defensorzy popełniali masę błędów.
To wreszcie zemściło się w 88. minucie. Swoje jednak dołożył niemiecki sędzia, który niesłusznie podyktował rzut karny, a ten został pewnie wykorzystany.










