Podczas gdy cała Europy mierzy się w eliminacjach Euro 2012, gospodarze tych mistrzostw mogą się w spokoju przygotowywać do turnieju właściwego. Los chciał, że w sobotę dojdzie do meczu przyjaźni. Współgospodarze mistrzostw w Łodzi zagrają przeciwko sobie.

Trudno jest wskazać faworyta tego starcia. Teoretycznie więcej szans na wygraną mają nasi wschodni sąsiedzi. Nie ulega wątpliwości, że to nasi najbliżsi przeciwnicy dysponują silniejszą personalnie kadrą, której przedstawiciele są bardziej znani w Europie. Spora liczba trenerów na Starym Kontynencie chciałaby mieć w swoim składzie chociażby Andrija Szewczenkę, Artioma Miłewskiego, Ołeksandra Alijewa czy wschodzącą gwiazdę ukraińskiego futbolu, Jewhena Konopliankę. Jednak również Franciszek Smuda będzie miał kim straszyć oponenta. W znakomitej formie jest jeden z liderów „Biało-czerwonych”, Ireneusz Jeleń. O klasie byłego gracza Wisły Płock niech świadczy chociażby to, w jakim stylu zaprezentował się w eliminacjach Ligi Mistrzów przeciwko Zenitowi Sankt Petersburg, oraz piękna strzelona przez niego bramka. Nadzieję na dobry występ dają również Jakub Błaszczykowski oraz odradzający się po transferze do warszawskiej Polonii Euzebiusz Smolarek. W bramce na pewno będziemy mogli liczyć na odrodzonego po przenosinach do Fiorentiny Artura Boruca.

Jeżeli spojrzymy na formę prezentowaną w ostatnim czasie przez oba zespoły, zdecydowanie przewaga leży po stronie Ukraińców. Polacy po wygranej 2:0 z Bułgarią w czterech kolejnych meczach nie strzelili bramki. Mało tego, w każdym z nich zaprezentowali się katastrofalnie. Bezbramkowe remisy z Finlandią i Serbią chwały nam nie przynoszą, a porażki 0:3 z Kamerunem i 0:6 z Hiszpanią dają nam wręcz powody do wstydu. Tymczasem naszym sąsiadom w ostatnim czasie po dobrym meczu udało się zremisować 1:1 z wicemistrzami świata, Holendrami. Jednak problemem sobotnich rywali Polaków jest brak stabilności w drużynie. Po starciu z „Pomarańczowymi” do dymisji podał się szkoleniowiec współgospodarzy Euro 2012, Myron Makriewicz. Konfrontacja z Polakami będzie debiutem trenerskim Jurija Kałytwyncewa. Tymczasem nad Wisłą Franciszek Smuda od końca zeszłego roku spokojnie buduje kadrę na mistrzostwa.
W meczu z Ukraińcami można doszukiwać się wielu podtekstów. Polacy chcieliby się zrewanżować sąsiadom za poprzednią porażkę z nimi w Kijowie, po której w kiepskiej atmosferze w prawach kadrowicza zawieszeni zostali Artur Boruc, Dariusz Dudka i Radosław Majewski. Za to w składzie kadry ze Wschodu znajduje się kilku piłkarzy Dnipro Dniepropietrowsk, którym marzy się pokonanie „Biało-czerwonych” za przegraną ich klubu z poznańskim Lechem w eliminacjach Ligi Europejskiej. Nam, kibicom, pozostaje wierzyć, że nasi piłkarze zagrają przede wszystkim dobry mecz. Oby dali nam wiarę w to, że Euro 2012 uda się chociaż pod względem sportowym.











