Do Warszawy przyjechała kolejna firma z aspiracjami na ekstraklasę – Bruk Bet Termalica. Co ciekawe, te dwa zespoły nigdy się ze sobą nie mierzyły. Jak na debiut, kibice ujrzeli naprawdę dobre spotkanie. Polonia Warszawa prowadziła po golu Bartosza Biedrzyckiego, ale Termalica także nie dawała za wygraną i zasłużenie wywozi punkt z Konwiktorskiej, po wyrównującym golu Tomasa Poznara.
Choć obydwa zespoły istnieją od lat, to do pierwszego starcia doszło właśnie 4 listopada 2023 roku. Polonia Warszawa, gdyby tylko była odrobinę skuteczniejszą w meczu z Lechią, miałaby co najmniej remis. Dlatego zależało im na pokazaniu, że ostatnie dobre tygodnie nie były wyłącznie dziełem przypadku. Natomiast Termalica chciałaby ustabilizować formę. Ostatnio przegrali z liderem z Tychów, aby tydzień później rozbić w puch niepokonany dotąd Górnik Łęczna. Gdy dodamy do tego, że Termalica na wyjazdach zgarnęła więcej punktów niż u siebie oraz fakt, że w meczach obu drużyn padają średnio trzy gole, zapowiadało się bardzo interesujące widowisko.
Od początku na boisku sporo się działo
Oczekiwania się sprawdziły, gdyż od początku tempo było żywe. Obydwie strony ruszały ze swoimi atakami. Jako pierwsza przewagę zdobyła Polonia Warszawa, co pokazała w 7. minucie. Kapitalne dośrodkowanie od Bartosza Biedrzyckiego i tylko fenomenalny refleks Tomasza Loski przy uderzeniu głową Nikodema Zawistowskiego sprawił, że gospodarze nie cieszyli się z prowadzenia. Goście odpowiedzieli w 11. minucie. Ładną kontrę poprowadzoną prawą stroną mógł wykończyć sprzed pola karnego Andrzej Trubeha, lecz jego strzał z pewnymi problemami obronił Mateusz Kuchta. Chwilę później odpowiedział Paweł Tomczyk, ale jego uderzenie było mocno niecelne. Kolejna akcja wzięła się z nieporozumienia między obrońcami. Mógł je wykorzystać Marcin Kluska, ale trafił prosto w bramkarza. W poczynaniach gości nie było ruchu, za bardzo chcieli rozerwać Polonię na szerokość, przez co powstawały spore dziury w środku pola, co skrupulatnie wykorzystywali piłkarze Polonii.
„Słonie” zaczęły mocniej szarżować
Za to po około 20 minutach zaczęła się zarysowywać przewaga „Słoni”. Swoją sytuację miał Jakub Branecki, ale jego główka była za słaba. Kapitalną sytuację mieli w 27. minucie. Zaczęło się od straty Piotra Marcińca, która zapoczątkowała kontrę. Potem piłki nie przeciął Michał Kołodziejski i przed wielką szansą na otwarcie wyniku stanął Kacper Karasek, ale Mateusz Kuchta po raz kolejny w tym sezonie pokazał, że jego transfer na Konwiktorską był najlepszym ruchem Polonii w letnim okienku. Polonia nie potrafiła za bardzo odpowiedzieć jakąkolwiek składną akcją. Znów szwankowała decyzyjność oraz precyzja przy kluczowych podaniach. Podopieczni Rafała Smalca byli za to coraz mocniej spychani pod własne pole karne. Pod koniec pierwszej połowy Termalica miała dwie niezłe szanse, ale obie zablokowali obrońcy stołecznej drużyny. W pierwszej połowie bez goli, ale Polonia musiała znacząco zmienić sposób gry.











