O swoim pierwszym występie w seniorskiej reprezentacji Polski wypowiedział się Michał Gliwa. Bramkarz warszawskiej Polonii miło wspomina pobyt w Turcji.
– Nie miałem zbyt wiele roboty, ale w ostatniej minucie obroniłem sytuację sam na sam, co mnie bardzo cieszy. 1:0 to skromny wynik, ale najważniejsze, że wygraliśmy spotkanie. Co do mojej postawy, na początku meczu miałem małe nieporozumienie z Maćkiem Sadlokiem, ale później było już w porządku – powiedział o przebiegu spotkania Michał Gliwa.
Golkiper Polonii opowiedział także o uczuciach związanych z meczem: – To bardziej pozytywna adrenalina niż trema. Muszę jednak powiedzieć, że wychodząc na boisko, czułem się bardzo swobodnie i byłem spokojny. Nie wiem, z czego to wynikało, ale nie czułem żadnej większej tremy.
– To były wyczerpujące treningi, ale oceniam je pozytywnie. Pod pewnym względem na pewno różniły się od tych w klubie. Trener bramkarzy reprezentacji, Jacek Kazimierski, przywiązuje dużą wagę do gry nogami. Uważa, że jeżeli dobrze się na nich poruszamy, to możemy obronić każdą sytuację. Czasami nie uda się zasłonić bramki ciałem, a wykonując odpowiedni krok, można przybliżyć się do skutecznej interwencji – opowiedział o treningach reprezentacji 23-latek.
– Cieszę się, że mogłem uczestniczyć w tym zgrupowaniu. Nauczyłem się na nim bardzo wiele. Czy będą kolejne? Myślę, że jeśli będę dobrze bronił w lidze i będziemy wygrywali mecze, to może przyjdzie dla mnie powołanie – dodał na koniec Michał Gliwa.
Wypowiedź Michał Gliwy związana jest z jego pierwszym występem w seniorskiej reprezentacji Polski. Bramkarz Polonii zachował czyste konto w wygranym 1:0 meczu z Bośnią i Hercegowiną.










