Kamil Glik od dłuższego czasu przebywa na wypożyczeniu w AS Bari, gdzie uczy się gry w lidze włoskiej. Dobre występy przeplata tymi słabszymi, ale biorąc pod uwagę potencjał i wiek zawodnika, włodarze klubu są z niego zadowoleni. Powodów do radości może nie mieć Franciszek Smuda, który wyraźnie zawiódł się jego postawą w meczu z Litwą.
Kamil Glik na początku kadencji Franciszka Smudy z różnym efektem występował na środku obrony. Gdy w formie byli zawodnicy Lecha Poznań, były piłkarz Piasta Gliwice musiał zadowolić się rolą rezerwowego.

W piątkowym meczu przeciwko Litwie Smuda dał szansę młodemu stoperowi. Niestety, Glik grał bardzo niepewnie i do spółki z Arkadiuszem Głowackim był słabym punktem naszej defensywy. Niewykluczone więc, że zamiast Kamila zagra Tomasz Jodłowiec.
– Wiele wskazuje, że nie zagram, ale to nie jest żaden problem – powiedział zawodnik. – Na Litwie spadła na nas krytyka, oczywiście zasłużona, lecz uważam, że nie było aż tak tragicznie. Jeżeli mam rację, to właśnie w meczu z Grecją powinniśmy pokazać się ze znacznie lepszej strony. Wszyscy na to liczymy. To musi być nasz dobry mecz – powiedział piłkarz Polonii Warszawa.
Jodłowca zobaczymy prawdopodobnie w drugiej części spotkania, gdyż wszystko wskazuje na to, że od początku wystąpi Michał Żewłakow.
Więcej na http://bialoczerwoni.com.pl











