Glik podsumowuje półfinały LM!


Kamil Glik, piłkarz Realu Madryt i młodzieżowej reprezentacji Polski zdecydował się podsumować na łamach naszego serwisu dwa półfinałowe mecze Ligi Mistrzów. Zapraszamy do lektury.


Udostępnij na Udostępnij na

FC Liverpool- Chelsea Londyn 1:1

Według mnie Liverpool ma najsilniejszą i najbardziej wyrównaną kadrę z całej półfinałowej czwórki Champions League. Grając 50 spotkań w sezonie, nie wystarczy tylko podstawowa „11”. Kadra powinna być długa i wyrównana. Na tle Chelsea  Londyn, uważam że Liverpool taką drużynę ma.  Wynik 1:1 w tym spotkaniu na pewno nie jest dużym zaskoczeniem, ponieważ na takim szczeblu rozgrywek niespodzianek już nie ma. Mimo wszystko Liverpool dosyć pechowo zremisował to spotkanie. Samobójcza bramka Riise na pewno nie była celowa. Mimo wszystko  piłkę powinien wybijać prawą nogą niż głową, tym bardziej, że futbolówka leciała bardzo szybko, a i nawierzchnia boiska była mokra. Chelsea w tym meczu wykonała swoje zadanie jak najlepiej. Uzyskała korzystny rezultat. Mecz był bardzo wyrównany i ten remis jest wynikiem sprawiedliwym. Bardzo dobrze zagrali środkowi obrońcy Chelsea: Carvalho i Terry. Wzajemnie świetnie się asekurowali. Liverpool we wtorkowym spotkaniu bardzo długo utrzymywał się przy piłce. Świetnie spisywali się Gerrard i Mascherano, którzy prostopadłymi piłkami uruchamiali Kuyta i Torresa. Torresowi zabrakło trochę szczęścia przy wykończeniu akcji. Mimo to wynik w rewanżu jest sprawą otwartą.

FC Barcelona- Manchester United 0:0

Mecz rozpoczął się pechowo dla Barcelony – od rzutu karnego dla Manchesteru United. Na szczęście dla Barcy – Ronaldo przestrzelił. Uważam jednak, że Barcelona we wczorajszym meczu była zupełnie inną drużyną niż ta która gra w lidze. Barca potrafiła się pozbierać po dość słabym początku, długo utrzymywali się przy piłce. Sam byłem wielce zaskoczony postawą Barcelony w tym meczu. Nawet brak Ronaldinho, o którym nic nie wiadomo, czy jest kontuzjowany, czy też nie, nie był jakimś wielkim osłabieniem Katalończyków. Po zawodnikach Manchesteru spodziewałem się więcej. Manchester może nie tyle rozczarował, co Barca zagrała nadspodziewanie dobrze i przez to ten mecz wyglądał jak wyglądał.Najlepiej wśród zawodników Barcelony prezentowali się Xavi i Marquez. Xavi prowadził całą grę do przodu, był mózgiem drużyny. Marquez natomiast grał twardo, ostro, świetnie radził sobie z szybkimi i silnymi napastnikami Manchesteru. Mimo wszystko uważam, że w rewanżu faworytem będzie ManU. Obstawiam skromne zwycięstwo „Czerwonych Diabłów” 1:0.

Komentarze
~Manu (gość) - 16 lat temu

Też myślę, że manchester spokojnie wygra na OLD
TRAFFORD. Może nie 1:0, ale z 2:0, albo 3:1. Tam MU
jest nie do pokonania. Barca pozegna sie z LM.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze