Glik i Bednarek pierwszym wyborem, ale co dalej?


Glik i Bednarek też potrzebują zmienników

18 listopada 2019 Glik i Bednarek pierwszym wyborem, ale co dalej?
Grzegorz Rutkowski

Podczas obecnego zgrupowania reprezentacji Polski mocno skupiamy się w iGolu na formacji defensywnej. Została nam do omówienia sprawa środkowych obrońców. Pierwszym wyborem selekcjonera jest para Kamil Glik – Jan Bednarek. To oczywiście nie może nikogo dziwić i raczej nikt z kibiców nie oczekuje innego zestawienia stoperów. Ale co jeśli któryś z nich nie będzie mógł grać? Jerzy Brzęczek musi też sprostać zadaniu, jakim jest znalezienie odpowiednich zmienników.


Udostępnij na Udostępnij na

Od mundialu w Rosji w linii obrony reprezentacji Polski zaszły zmiany. Nie zobaczymy już w niej Łukasza Piszczka. Na dzisiaj Michał Pazdan też nie jest pewniakiem do gry, czego sobie niedawno niektórzy nie wyobrażali. Jedynie stoi jak stał w tej defensywie Kamil Glik, a obok niego pojawił się Jan Bednarek. O sytuacji na lewej i prawej stronie naszej obrony już się rozpisywaliśmy w osobnych artykułach.

Glik cegłą, Bednarek zaprawą

W odniesieniu do naszych stoperów pozwoliliśmy sobie użyć słownictwa budowlanego. Środkowi obrońcy powinni stanowić mur, który powstrzymuje ataki rywali. Przez większość eliminacji tak było, a w zasadzie w zestawieniu Glik – Bednarek straciliśmy tylko jednego gola w eliminacjach. Było to w ostatnim meczu z Izraelem, ale trudno tutaj winić naszych zawodników. Piłka po rykoszecie trafiła do Munasa Dabbura, który popisał się sprytnym uderzeniem. Ogólnie przez całe eliminacje bramkarze tylko trzy razy wyciągali piłkę z naszej bramki, co jest dobrym znakiem dla naszej formacji obronnej.

Wszystko pięknie, ale nasz blok defensywny ma poważne problemy, kiedy brakuje tej cegły. Wystarczy popatrzeć na mecze, w których nie mógł wystąpić Kamil Glik. W tym przypadku najlepiej wrócić do mundialu w Rosji, gdzie tuż przed turniejem piłkarz Monaco wypadł z powodu kontuzji. Musimy przyznać szczerze, że w momencie ogłoszenia kontuzji 31-latka część redaktorów była przerażona. Niestety te obawy potwierdziły się na turnieju, gdzie nasza obrona wyglądała, delikatnie mówiąc, słabo. Oczywiście nie było tak, że Glik stał się jakimś symbolem zwycięstwa, bo też z nim na boisku przegrywaliśmy. Ale on ma w sobie coś, co daje jego partnerowi więcej spokoju. Dlatego tak świetnie wyglądał przy nim Michał Pazdan, a teraz ma ten „flow” Jan Bednarek.

W nie tak bardzo dalekiej przeszłości, kiedy nasza reprezentacja grała słabiej, zawsze mieliśmy taki pewny punkt w obronie. Kogoś, kto sprawiał, że baliśmy się końca jego reprezentacyjnej kariery. Tak było z Jackiem Bąkiem i z Michałem Żewłakowem. Obaj tak długo grali w kadrze i byli pewnymi punktami defensywy, że strach było pomyśleć, co będzie dalej bez nich. Tak też teraz będzie z Kamilem Glikiem. Ma on już 31 lat na karku, duszę wojownika i przywódcy. Ale z czasem zdrowie może powiedzieć – dość! Może zawodnik AS Monaco ma plan zakończyć karierę po Euro 2020? Teoretycznie można znaleźć następców, ale tak szybko linia obrony bez niego nie wróci do tego poziomu pewności i spokoju.

Glik i Bednarek potrzebują zmienników?

Obecne zgrupowanie reprezentacji Polski selekcjoner chce wykorzystać na dalsze zgrywanie linii obrony. Co do trzech pozycji na ten moment możemy być pewni zestawienia Reca – Bednarek, Glik. Na prawej obronie wyszedł ostatnio Tomasz Kędziora, ale czy na pewno będzie to optymalny wybór Brzęczka? Przekonamy się zapewne przy okazji meczu ze Słowenią. Wracając do stoperów, dobrze, że chcemy jak najwięcej grać tą parą, która mimo różnych perypetii klubowych czuje się razem znakomicie w koszulce z orłem na piersi. Ale tutaj potrzeba naszemu trenerowi też innych opcji. Co się stanie, jeżeli znowu (wyplujmy to słowo) Glik złapie kontuzję? Albo nie będzie mógł grać Bednarek? Jakie opcje na ten moment ma selekcjoner?

Najpierw przyjrzyjmy się nazwiskom, które do tej pory pojawiały się przy powołaniach Jerzego Brzęczka:

  • Kamil Glik (31 lat)
  • Jan Bednarek (23 lata)
  • Adam Dźwigała (24 lata)
  • Marcin Kamiński (27 lat)
  • Artur Jędrzejczyk (32 lata)
  • Thiago Cionek (33 lata)
  • Michał Pazdan (32 lata)

Z tej listy już został wykreślony Adam Dźwigała, który gra w tej chwili w ostatniej drużynie portugalskiej ekstraklasy – Aves. Z powodu zerwania więzadeł w kolanie wypadł Marcin Kamiński. Za słaby mecz ze Słowenią wypadł Michał Pazdan. Z opcji rezerwowych został jeszcze Artur Jędrzejczyk, który w tym sezonie w Legii już grał na każdej pozycji w obronie. Ostatnio głównie jako prawy obrońca. Jest też Thiago Cionek, który pełni rolę bardziej zadaniowca. Na początku przygody z reprezentacją Polski Jerzy Brzęczek otrzymał misję odmłodzenia reprezentacji, ale akurat z pozycją stopera ma kłopot. Nawet z czasem wrócił do piłkarzy, których sprawdzał jego poprzednik (trzy ostatnie nazwiska na powyższej liście).

Duet Bielik – Krychowiak złotym środkiem reprezentacji? Wiele na to wskazuje

Niektórzy widzą rozwiązanie tego problemu w osobie Krystiana Bielika. 21-latek przebojem wbił się do reprezentacji Polski. Od wrześniowego debiutu trudno sobie wyobrazić skład naszej kadry bez niego. Bardzo dobrze czuje się on w środku pola, gdzie brakowało nam jeszcze kogoś czującego się dobrze z piłką u nogi. Nominalnie może on grać w obronie, tam występował u Czesława Michniewicza w U-21. Jednak raczej nie po to stara się Jerzy Brzęczek zgrywać go z Grzegorzem Krychowiakiem, żeby odstawić go za chwilę do obrony. W klubie Bielik również częściej występuje w drugiej linii. Wydaje nam się, że piłkarz Derby może zagrać w środku defensywy tylko w wyjątkowych sytuacjach. Może zostanie sprawdzone to wiosną?

Kto jeszcze może zostać sprawdzony?

Cieszymy się z tego, że uzyskaliśmy już awans na Euro 2020. Dobrze wygląda nasza defensywa, gdzie głównie Glik i Bednarek stanowią jej najważniejszy człon. Ale przed samym turniejem zostaje mało meczów do sprawdzenia nowych piłkarzy. Pewnie pojawią się w kadrze nowi pomocnicy, wcześniej niesprawdzeni, ale kto jeszcze mógłby zostać powołany, jeśli chodzi o stoperów? Naturalną sprawą powinno być zaczerpnięcie wzmocnień od kadry U-21. Ale akurat tutaj jest problem innego rodzaju. U Czesława Michniewicza na środku gra Jan Sobociński oraz Sebastian Walukiewicz. Pierwszy z nich gra w ŁKSie, ale swoją wybitną formę zostawił w 1. lidze. Drugi jest zawodnikiem Cagliari, ale jeszcze nie doczekał się debiutu. Na ten moment obaj odpadają.

Z piłkarzy grających poza naszym krajem i z takich, którzy mogliby spróbować wbić się na poziom reprezentacyjny, pozostał tylko Bartosz Salamon. Problem w tym, że przez różne perturbacje z klubem Polak nie zagrał jeszcze ani minuty w SPAL. Selekcjonerowi pozostaje szukać rozwiązań w PKO Ekstraklasie, ale tutaj od razu pojawia się problem. W większości polskich klubów pierwsze skrzypce na tej pozycji grają obcokrajowcy. Niezwykle trudno znaleźć nazwiska godne polecenia. Nawet w bliskiej sercu selekcjonera Wiśle Płock nie jest o to łatwo. Ale spróbujemy coś podpowiedzieć, choć jest to trudne i być może wielu z Was się z nami nie zgodzi. Zaznaczamy tutaj jeszcze raz, że wcale nie było nam łatwo znaleźć dobre podpowiedzi na tę pozycję dla Jerzego Brzęczka.

Może warto spróbować tych, którzy wcześniej odpalili u Michniewicza w U-21? Mowa tutaj o Mateuszu Wietesce i Pawle Bochniewiczu. Pierwszy z nich regularnie gra w Legii Warszawa i chyba wydaje się najlepszą opcją do sprawdzenia w kadrze. Po pierwsze mógłby pasować do odmłodzenia reprezentacji, a po drugie gra regularnie i zna smak przebywania na zgrupowaniach. Z tym drugim sprawa jest podobna, ale zarówno on, jak i Górnik Zabrze nie notują wybitnego sezonu.

Z opcji trochę starszych może warto byłoby rzucić okiem na Michała Nalepę z Lechii Gdańsk albo Wojciecha Gollę ze Śląska Wrocław. To zapewne byliby zawodnicy na dalszych miejscach na liście selekcjonera. Obaj potrafią grać przyzwoicie, choć z ich formą różnie bywało. Obaj przez pewien czas grali za granicą, ale wrócili do kraju średnio zadowoleni. Za nimi może przemawiać regularność gry w klubie oraz małe doświadczenie reprezentacyjne.

Nasz ostatni kandydat przede wszystkim musi się wyleczyć. Trudno było sobie wyobrazić mistrzostwo Polski dla Piasta Gliwice bez Jakuba Czerwińskiego w obronie. Już po tym sukcesie wielu kibiców domagało się sprawdzenia 28-latka w reprezentacji. Wydaje nam się, że jeżeli wróci po kontuzji do formy z mistrzowskiego sezonu, może znaleźć miejsce w kadrze Polski. Zwłaszcza że naprawdę nie mamy zbyt wielu opcji na stoperze.

***

Para Glik – Bednarek jest solidną podporą reprezentacji Polski. Niestety nie mamy zbyt wielu dobrych opcji, by zastąpić tych zawodników. Musimy liczyć na to, że obaj będą zdrowi w momencie rozgrywania mistrzostw Europy 2020. Jerzy Brzęczek miałby nie lada problem w przypadku wykluczenia któregoś z nich z gry. Jest raczej zmuszony do stawiania na znane już nam nazwiska. Niewielu jest solidnych stoperów, których można sprawdzić w kadrze. A może według Was o kimś zapomnieliśmy? Jakie są Wasze alternatywy dla naszego stałego zestawienia środkowych obrońców?

Komentarze
K1 (gość) - 3 tygodnie temu

Bardzo dobry artykuł, przerzuciłem się niedawno na wasz portal z Weszło, które za dużo pisze o ekstraklapie.

Co do kwestii wyboru stoperów. Oby tylko Kamil nie powiedział ,,pass” po turnieju a mam jakieś dziwne przeczucie, że jeśli zaliczymy na nim porażkę, to taki scenariusz się właśnie spełni. Może wtedy właśnie powołanie dostanie Czerwiński?

Odpowiedz
Michał Krzeszowski - 3 tygodnie temu

Niewykluczone, że Glik może mieć plan końca kariery po Euro 2020. Zobaczymy. Piszczek zakładał zawieszenie butów na kołku w kadrze niezależnie od wyniku mundialu 2018

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski