Sześć ligowych zwycięstw z rzędu i na tym koniec. Seria GKS-u Katowice przerwana przez Odrę. Defensywa „GieKSy” bez Aleksandra Komora i Martena Kuuska po prostu nie istnieje. Efekt? Trzy stracone bramki po raz pierwszy od listopadowej porażki w Krakowie. „Nie jestem w stanie powiedzieć, czy Alek zacznie trenować z nami od następnego mikrocyklu” – powiedział trener Rafał Górak na pomeczowej konferencji. Estończyka czeka zaś jeszcze jeden mecz pauzy za czerwoną kartkę. Na Bukową wracają demony jesieni?
Imponująca seria „GieKSy” została przerwana na sześciu zwycięstwach z rzędu. Choć na tym poziomie to najlepsza passa klubu z Katowic w XXI wieku, to nie udało się pobić osiągnięcia z sezonu 2020/21 w 2. lidze (siedem zwycięstw z rzędu). Odra Opole okazała się dziś bezwzględna.
– Wiedzieliśmy, że to będzie trudny mecz, że rywal nie do końca wyprowadza piłkę od tyłu. Coś poszło nie tak, na gorąco trudno powiedzieć dokładnie co. Musimy się podnieść i skupić na następnym meczu – przekonywał nas Oskar Repka w strefie mixed-zone po ostatnim gwizdku sędziego.
„Trzeba przyznać obiektywnie, że plan był”
GKS w rundzie wiosennej, przed meczem z Odrą, stracił zaledwie trzy bramki: dwie z Wisłą Płock i jedną ze Zniczem. Dziś bagaż katowiczan się podwoił i to tylko za sprawą zespołu z Opola. Skrupulatnie wykorzystywał on błędy rywali, których było dużo… zdecydowanie za dużo.
– Gra obronna GKS-u robiła na mnie duże wrażenie. Grała tu Lechia i nie stworzyła praktycznie żadnej sytuacji. Myślałem: co tu zrobić, żeby strzelić tę bramkę? Na pewno boczne sektory boiska, tam chcieliśmy się przedrzeć. Też podania za linię obrony. Wiedziałem, że „GieKSa” będzie grała w ataku pozycyjnym, będzie się otwierała, grają ofensywnie, co tu dużo mówić.
Te momenty wykorzystaliśmy. Strzał z dystansu. Analizowałem poprzednie mecze, gdy GKS tracił bramki, to duża część z nich padała właśnie z większej odległości, strefy pomiędzy 16. a 20. metrem. Continella wykorzystał podanie za linię obrony. Trzeba przyznać obiektywnie, że plan był – mówił na konferencji prasowej trener Odry Opole, Adam Nocoń, którego zapytaliśmy o tajniki złamania katowickiej defensywy.
GKS Katowice – defensywa bez Komora i Kuuska nie istnieje
Świetna postawa „GieKSy” na wiosnę wynikała między innymi z uszczelnienia gry obronnej. Arkadiusz Jędrych i Aleksander Komor wskoczyli na jeszcze wyższy poziom, a obsadę defensywy uzupełnił Estończyk Marten Kuusk, sprowadzony z węgierskiego Ujpestu.
Formacji tej nie była w stanie złamać Lechia Gdańsk. A jedyne bramki jakie tracił GKS, padały głównie po stałych fragmentach gry. W zeszłotygodniowym hicie wspomniany wyżej Kuusk obejrzał czerwoną kartkę, która wykluczyła go z rywalizacji na dwa mecze. Na domiar złego boisko z urazem opuścił Komor. Nieszczęścia chodzą w końcu parami.










