„Mamy kryzys, kryzys, kryzys” – brzmiał Mezo w jednym ze swoich hitów. Podobne słowa moglibyśmy obecnie usłyszeć przy Bukowej w Katowicach. GKS nie wygrał sześciu kolejnych spotkań z rzędu. Jest źle.
Na początku września pisaliśmy o GKS-ie Katowice jako drużynie, która prezentuje najładniejszy futbol w Fortuna 1. Lidze. Podopieczni Rafała Góraka po sześciu kolejkach mieli na swoim koncie 13 punktów i okupowali pozycję wicelidera rozgrywek.
Ponadto GKS Katowice strzelał sporo goli, dominował rywali i grał solidnie w defensywie. Pisaliśmy wówczas, że ważne jest, by „GieKSa” nie popadła w huraoptymizm. I mieliśmy rację. Od tego momentu katowiczanie nie wygrali żadnego meczu w lidze, doznali kilka kompromitujących porażek, zdążyli odpaść z Pucharu Polski, a styl prysł niczym bańka mydlana.
Posada Rafała Góraka zagrożona?
O posadzie Rafała Góraka głośno rozprawiało się już w zeszłym sezonie. Trudno się dziwić, GKS prezentował się bowiem naprawdę kiepsko, a styl nie powalał. Wydawało się, że 50-letni szkoleniowiec dobił ze swoim zespołem do ściany i o progres będzie trudno. W mediach społecznościowych zaczęły się pojawiać wówczas informacje, że „GieKSa” rozgląda się za nowym trenerem. Plotki najczęściej mówiły o Danielu Myśliwcu – niespełna pół roku później trafił on jednak na ławkę ekstraklasowego Widzewa Łódź.
A w przypadku GKS-u wszystko zmienił derbowy mecz z Ruchem. Katowiczanie wreszcie zagrali ładnie dla oka i odnieśli korzystny rezultat. Możemy przypuszczać, że właśnie wtedy nowy prezes Górniczego Klubu Sportowego, Krzysztof Nowak, zdecydował się dać jeszcze jedną szansę Górakowi.
I w sumie jeszcze miesiąc temu myśleliśmy, że była to dobra decyzja. I zdajemy sobie sprawę, że może jeszcze za wcześnie na wydawanie wyroków, ale „GieKSa” od około pięciu spotkań prezentuje się bardzo źle.
To za mało, by zwalniać Rafała Góraka, choć część kibiców zaczyna tracić cierpliwość. Złe wyniki to jedno. GKS jednak znowu wygląda podobnie jak w zeszłym sezonie. Gra bez polotu, popełnia głupie błędy, a trener regularnie myli się z doborem personalnym na poszczególne spotkania (ale do tego za chwilę wrócimy).











