Patryk Małecki powraca do reprezentacji, Damien Perquis stoi przed szansą debiutu. O tych kwestiach rozmawialiśmy z byłym reprezentantem Polski, Radosławem Gilewiczem.
Powołanie dla Patryka Małeckiego świadczy o tym, że Smuda zmądrzał, czy o tym, że uległ presji mediów?
Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Powiem tak – jeśli faktycznie, tak jak obiecał, da mu szansę i wystawi go od pierwszej minuty, będzie to świadczyło o tym, że przejrzał na oczy. A jeśli Małecki wejdzie na ogony meczów… Ja jestem zdania, że należy dać mu szansę. Jeśli ją wykorzysta – powinien mieć miejsce w kadrze. Nie możemy rezygnować z takiego zawodnika jak Małecki.
A czy to piłkarz, który faktycznie może zbawić reprezentację? Smuda miał do jego gry sporo zastrzeżeń.

To jest młody chłopak. On jest cały czas na dorobku, cały czas się uczy. Proszę pamiętać, że to jest postać absolutnie wyróżniająca się w polskiej lidze. Warto postawić na tego chłopaka. Gra regularnie. Jego konkurent – Peszko – gra mało i nie do końca jest w formie.
Na pozycji skrzydłowych, oprócz Peszki, są jeszcze Błaszczykowski, Grosicki, Pawłowski, gdzieś tam przewijają się Rybus i Kucharczyk, na boku mogą grać Obraniak i Mierzejewski…
I dobrze! W kadrze musi być konkurencja. Trzeba sprawdzać wiele wariantów. Gramy sporo meczów i każdy powinien dostać szansę. Kwestią czasu jest to, kiedy trener dokona ostatniej selekcji. Najlepsi zostaną, najsłabsi odpadną.
Jeśli już jesteśmy przy selekcji – najtrudniej będzie obstawić linię defensywną…
Dziś obywatelstwo dostał Perquis – świetna informacja! Jeżeli zawodnik gra w lidze francuskiej i utrzymuje tam jakiś poziom, reprezentacja również nie powinna stanowić dla niego problemu. Jeśli chodzi o kolejny filar obrony – mam nadzieję, że pozytywnie zakończy się sprawa z Łukaszem Piszczkiem. Bardzo wierzę w to, że kara będzie zawieszona. Lewa strona – Wawrzyniak. Gra coraz lepiej, Legia trafiła do Ligi Europejskiej. Samą grą w lidze polskiej trudno jest podnieść poziom. Zostaje partner Perquisa… Duży problem. Sprawa jest otwarta. Nie ma pewniaka. Jodłowiec nie jest jeszcze zawodnikiem prezentującym poziom międzynarodowy. Dużo osób chwali Głowackiego, ale on też niczego specjalnego nie prezentuje.











