Sprawa Łukasza Piszczka wywołuje ostatnio duże kontrowersje. Czy kara sześciu miesięcy jest sprawiedliwa? Zapytaliśmy o to byłego reprezentanta Polski, Radosława Gilewicza.
Co Pan sądzi o karze sześciu miesięcy zawieszenia dla Łukasza Piszczka? To sprawiedliwy wyrok?
Nie, myślę, że sześć miesięcy zawieszenia to lekka przesada, patrząc na czyny, jakich dopuścił się Piszczek. Na taką karę zasługują tak naprawdę ludzie, którzy na korupcji zjedli zęby, z dużymi zarzutami. Oczywiście, nie neguję tego, że jest winny. Miał swój udział w ustawionym meczu, wiedział, co robi. Ale mimo wszystko, patrząc na okoliczności, wymierzyłbym niższą karę.
Ale Piszczkowi już wymierzono jedną z najniższych kar spośród tych, którzy zostali ukarani.

No tak, ale ile zawodników, ile trenerów, mających większy wkład w korupcję zostało uniewinnionych? O nich się prawie nie słyszy, a sprawa Piszczka została aż za bardzo nagłośniona. Łukasz miał wtedy 18 lat, więc nie miał nic do powiedzenia w szatni. Argumenty, że dobrze wiedział, co robi, mógł się postawić itd., wydają mi się śmieszne. Ludzie, którzy tak mówią, chyba nigdy nie byli w szatni. Młody zawodnik musi się podporządkować, zresztą to jest drużyna, dlatego należy przyjąć postawę bierną. Piszczek i tak nie grał w tym meczu.
Piszczek powinien się według Pana odwoływać od kary?
Trudne pytanie. To, że się przyznał, jest bardzo szlachetne. Ale patrząc na dobro jego i reprezentacji, dobrze by było, żeby się odwołał. Jestem pewien, że to będzie nasz najlepszy zawodnik podczas mistrzostw Europy. Nie zdziwiłbym się, gdyby był najlepszym prawym obrońcą całego turnieju. A wracając do pytania – nie wiem.
A co Pan sądzi o wczorajszych słowach Franciszka Smudy, który powiedział, że Piszczek nie powinien się przyznawać do winy? Dla mnie to wypowiedź kuriozalna, jakie jest Pana zdanie?
Nie wiem, co mogło podkusić selekcjonera, aby wypowiedział te słowa. Nie można tak mówić. Łukasz sam się przyznał do zarzutów i takie postawy powinniśmy doceniać.











