Nieznany jest jeszcze podział drużyn na grupy mundialu 2010, ale już teraz niektórzy zawodnicy wypowiadają się na temat ewentualnych szans swoich zespołów. Dobrej myśli jest na pewno Steven Gerrard.
Angielski piłkarz przyznał, iż to jego ekipy powinni się obawiać rywale. Zarówno on, jak i koledzy mocno wierzą we własne umiejętności i siłę zespołu. Anglia będzie na mundialu rozstawiona, co jeszcze tylko tę wiarę umacnia.
Gerrard zdaje się też bagatelizować porażki Anglików w towarzyskich starciach z Brazylią i Hiszpanią. Zdaniem pomocnika „The Reds” takie mecze nigdy nie dają pełnego obrazu stanu drużyny i gdyby doszło do nich ponownie w Afryce, wynik powinien być zupełnie inny.










