Adriano Galliani zapowiedział, że po ostatnim meczu fazy grupowej, czyli 11 grudnia, zrezygnuje z pracy w klubie. Pełniący obowiązki dyrektora sportowego Galliani jest związany z zespołem od 27 lat.
U podłoża rezygnacji leżeć mają nie tylko wyjątkowo słabe wyniki zespołu w obecnym sezonie (13. lokata w tabeli), ale również fatalne stosunki z Barbarą Berlusconi, córką właściciela klubu, która również zajmuje miejsce w zarządzie „Rossonerich”. W wywiadzie przyznała ona niedawno, że Milan potrzebuje świeżej krwi, jeśli chodzi o zarządzanie.
– Zrezygnuję za kilka dni, prawdopodobnie po meczu z Ajaksem. Opuszczę klub niezależnie od tego, czy dostanę od niego odszkodowanie. Rozumiem, że nadszedł czas na zmiany, ale nie w taki sposób. Moja reputacja została nadszarpnięta. Powinienem być lepiej traktowany – powiedział rozgoryczony Galliani.
Obecny dyrektor sportowy klubu, a przez wiele lat jego wiceprezes, był związany z AC Milan od 1986 roku. Pod jego wodzą klub przeprowadził wiele spektakularnych transferów, to on był odpowiedzialny za ściągnięcie na San Siro Zlatana Ibrahimovicia, Robinho, Mario Balotellego czy Kaki. W obecnym sezonie to właśnie zarząd, a nie trener czy piłkarze, jest najczęściej obwiniany za słabe wyniki zespołu. Kibice mają żal, szczególnie za sprzedaż Kevina Prince-Boatenga.










