Na futsalowych arenach w Tajlandii doszło dziś do rozstrzygnięć w grupach E i F. Awans do fazy pucharowej zapewniły sobie drużyny: Rosji, Kolumbii, Serbii oraz Czech.
Wyspy Salomona – Gwatemala
Do sporej niespodzianki doszło dziś na Indoor Stadium Huamark, na którym Wyspy Salomona sensacyjnie pokonały Gwatemalę, odnosząc swoje pierwsze w historii zwycięstwo na światowym czempionacie. Mecz rozpoczął się lepiej dla Gwatemalczyków, którym dzisiejsza wygrana dałaby awans do dalszej fazy rozgrywek, w 8. minucie wynik meczu otworzył bowiem Estuardo De Leon. Jednak to Wyspiarze schodzili do szatni w lepszych humorach, ponieważ bramki w 14. i 16. minucie dały im prowadzenie 2:1. Wkrótce po przerwie do stanu 2:2 doprowadził Aguilar, jednak siedem minut później gola zdobył Micah Leaalafa, a w 35. minucie Anthony Talo podwyższył na 4:2. Podopiecznych Carlosa Estrady stać było tylko na zmniejszenie rozmiarów porażki i ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:3. Dla Wysp Salomona było to historyczne, pierwsze zwycięstwo podczas mundialu, jednak takie rozstrzygnięcie nie zapewniło awansu żadnej z grających tu drużyn.
Kolumbia – Rosja
Przed pozornie trudniejszym niż Gwatemala zadaniem stanęła dziś reprezentacja Kolumbii, której przyszło zmierzyć się z Rosjanami. Prowadzona przez Siergieja Skorowicza ekipa zdobyła dotychczas komplet punktów, nie tracąc przy tym ani jednego. Czyste konto zawodnicy z Rosji zachowali również dzisiaj, jednak Kolumbijczycy sprawili im wyraźnie więcej problemów niż wcześniejsi rywale. Mimo to już w 3. minucie bramkę na 0:1 zdobył Sirilo, a trzy minuty po rozpoczęciu drugiej połowy drugiego gola dołożył Robinho. Po końcowym gwizdku piłkarzom z Kolumbii daleko było do radości, jednak wkrótce dotarła do nich informacja o porażce Gwatemali, co wiązało się również z awansem podopiecznych Arneya Fonnegry do 1/8 finału.
Kuwejt – Egipt
W tabeli sytuacja grupy E przed ostatnią kolejką wyglądała bardzo podobnie do tej grupy F. Serbowie zgromadzili na swoim koncie sześć punktów, Egipt i Czechy po trzy, a Kuwejtczycy zero. Przed azjatycko-afrykańskim pojedynkiem obie drużyny miały ciągle szanse na awans, jednak sytuacja Egipcjan wyglądała lepiej. Ku zaskoczeniu zgromadzonych na Indoor Stadium Huamark kibiców Kuwejtczycy znakomicie rozpoczęli to spotkanie i po sześciu minutach prowadzili już 3:0. Na kolejne gole przyszło nam czekać niespełna dziesięć minut, ponieważ w 14. minucie bramkę na 1:3 zdobył Bougy. Na pół minuty przed końcem pierwszej połowy gola strzelili jeszcze podopieczni Luisa Fonseki i do szatni schodzili oni z trzybramkowym prowadzeniem. Po przerwie częściej atakowali piłkarze z Egiptu, jednak gola na 2:4 zdobyli dopiero w 36. minucie, a w 38. doprowadzili do stanu 3:4. Zawodników Badra Khalila nie stać było jednak na nic więcej i Egipt zakończył swój udział w turnieju na fazie grupowej.
Serbia –










