Dzisiejsze „Futbolatorium” wyjątkowo nie będzie poświęcone wyłącznie sprawom futbolowym, choć oczywiście piłkarz też człowiek. Sylwester to dzień, w który mało kto dotrzymuje abstynencji alkoholowej, spora część z nas zapewne nie zamierza oszczędzać się ani trochę.

Na początek garść pozytywnych informacji. Alkohol etylowy, wszechobecny we wszystkich sylwestrowych napojach, ma szereg pozytywnych działań na organizm człowieka. Nie mówimy teraz o lekkiej euforii i poprawie nastroju – etanol ma też inne zachęcające do spożycia właściwości. Zmniejsza ryzyko wystąpienia wielu poważnych chorób, z cukrzycą i reumatoidalnym zapaleniem stawów na czele. Zwiększa stężenie wapnia w kościach, przez co redukuje potencjalne problemy ze złamaniami w późniejszym wieku. Upłynnia błony komórkowe, co pośrednio przyczynia się do niższego poziomu cholesterolu we krwi – maleje więc ryzyko wystąpienia miażdżycy. Przy regularnym spożywaniu niewielkiej ilości alkoholu spada też poziom trombocytów, co niweluje prawdopodobieństwo zakrzepicy. Do tego wyraźnie obniża ryzyko wystąpienia kamicy nerkowej (Leo, na zdrowie!).
Prawie każdy z nas jednak wie, jakie są skutki nadmiernego spożycia alkoholu dzień po zakrapianej imprezie. Zatrucie aldehydem octowym, najbardziej toksycznym produktem metabolizmu etanolu, wiąże się z silnym bólem głowy, nudnościami, wymiotami, bólami kości, krótkotrwałą depresją. Zakwaszony organizm ma tak zmienioną biochemię, że powrót do równowagi jest trudny i bolesny. Jak więc nie dopuścić do tego, by Nowy Rok był jednym z najtrudniejszych do przeżycia dni w roku? Poniżej kilka sprawdzonych przez naukowców wskazówek.
1) Zapobiegajmy odwodnieniu
Wbrew pozorom to, że pijemy dużo nie znaczy wcale, że jesteśmy dobrze nawodnieni. Jest dokładnie odwrotnie – alkohol pobudza wydzielanie wazopresyny – hormonu regulującego gospodarkę wodną organizmu. Przy rosnącym zakwaszeniu utrata wody to najgorsza możliwa rzecz – zwiększamy stężenie trującego aldehydu we krwi, co jest pierwszą i najważniejszą przyczyną złego samopoczucia. W trakcie imprezy wypijmy 1-2 litry wody mineralnej – małymi porcjami, z czego największą przed snem – ryzyko bólu głowy na drugi dzień spadnie znacząco.
2) Dbajmy o cukier

Jak świętować, to na całego. Oprócz alkoholu warto zaserwować sobie coś słodkiego. Poziom glukozy ma bowiem niebagatelny wpływ na metabolizm etanolu. Powoduje zmniejszenie zaburzeń metabolicznych, zapewnia energię dla mózgu. Zjedzenie przed snem batonika lub sporego kawałka mlecznej czekolady (nie na pusty żołądek!) sprawi, że rano głowa nie będzie bolała, a i apetyt powinien sprzyjać.












