Żyjemy coraz dłużej, czego dowodzą kolejne badania statystyczne. Rosnący poziom opieki zdrowotnej, samoświadomość i prewencja chorób, a także stosowanie się (choć z tym różnie bywa) do zaleceń odnośnie aktywnego trybu życia i ograniczaniu stosowania używek sprawiają, że istotnie ludzie częściej dożywają późnej starości niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Czy możemy powiedzieć to samo o sportowcach?

Już od najmłodszych lat edukacji człowiek dowiaduje się, że ruch to jedna z najważniejszych czynności w życiu. Bez niego nie ma mowy o zachowaniu zdrowia, zaczyna szwankować bowiem wiele istotnych układów. Pierwsze ucierpią mięśnie, które nietrenowane zaczynają zanikać i stają się podatne na urazy. Niedostatek ruchu związany jest także z problemami ze stawami i zwiększa ryzyko chorób o podłożu zapalnym. W przypadku intensywnego wysiłku fizycznego, na przykład w czasie biegu, dochodzi też do zwiększonego zapotrzebowania na cukier, co zaś „trenuje” nasze receptory insulinowe, przeciwdziałając tym samym cukrzycy. Jeśli jednak jedynym sportem, jaki uprawiamy, jest gra w FIFĘ (lub PES – nie mam zamiaru dyskredytować producentów gier) w końcu szlag trafia nasz układ krwionośny i możemy skończyć z zawałem pod koniec trzeciej czy na początku czwartej dekady życia.
Tyle o rekreacji, co jednak mają powiedzieć sportowcy wyczynowi? Ciągłe narażenie na kontuzje, stosunkowo częste urazy głowy, całe życie w stresie. Na pozór nie wygląda to na odpowiednie warunki do długiego życia w dobrym zdrowiu. Różne grupy naukowców postanowiły jednak sprawdzić, jak to wygląda w praktyce i, co ciekawe, we wszystkich znanych mi badaniach konkluzja była podobna.

Pierwsi za zbadanie tej kwestii wzięli się naukowcy z Uniwersytetu z Las Vegas. Uznali jednak, że w tym wypadku to, co zdarzyło się w Vegas, nie musi w nim pozostać i opublikowali swoje wyniki. Wnioski? Bardzo sympatyczne dla wyczynowców. Uprawianie sportów związanych z wysiłkiem tlenowym (a więc oczywiście i piłki nożnej) wiąże się ze znacznie mniejszym ryzykiem chorób serca i nowotworów, a ogólna oczekiwana długość życia jest około dwa lata dłuższa niż średnia całego społeczeństwa.
Naukowcom z Nevady wtórują Kanadyjczycy z York University. Wnioski z ich badań statystycznych są bardzo ostrożne (jak to u Kanadyjczyków), acz optymistyczne. „Trudno powiedzieć, czy zawodowe uprawianie sportu przedłuża życie, wydaje się jednak, że jest czynnikiem sprzyjającym”. Mniej więcej tak brzmią konkluzje. Hiszpanie z uniwersytetu w Madrycie są podobnego zdania, wyraźnie podkreślają też rzadsze występowanie nowotworów, miażdżycy i innych chorób układu krążenia.











