Każdy z nas zapewne pamięta, jak w czasach edukacji szkolnej, powiedzmy w gimnazjum, wyglądał „fizyczny” rozkład klasy. W gronie kilkudziesięciu osób znaleźć można było osiłków, przeciętniaków i zupełnych mikrusów. Ci pierwsi na wf-ach mieli zdecydowanie najłatwiej – nie musieli się starać, by dominować na boisku. Większość z nich była do tego najstarsza w klasie i jako pierwsza obchodziła urodziny.
Analogiczne porównanie nasuwa się w przypadku drużyny piłkarskiej – od lat wiadomo, że w reprezentacjach juniorskich jest znacznie więcej piłkarzy urodzonych w pierwszym kwartale roku, niż w ostatnim – 15-latek ze stycznia jest de facto rok starszy od rówieśnika z grudnia. O tym, czy trend ten utrzymuje się w późniejszym czasie postanowili przekonać się matematycy z Uniwersytetu Castilla-La Mancha w Hiszpanii.

Możecie powiedzieć, że naukowcy trudniący się królową nauk jak zwykle się nudzą i sprawdzają bzdety, trzeba jednak przyznać, że ich statystyczna robota zrobiła wrażenie. Postanowili oni sprawdzić wiek wszystkich uczestników Euro 2012, a także kilku ważnych turniejów młodzieżowych (mistrzostwa świata i Europy) porównując swoje wyniki z rezultatami obliczeń innych naukowców, którzy robili analogiczne badania wśród uczestników mundialu w roku 1990.
Efekty badań pokazały, że w przypadku dorosłych zawodników miesiąc urodzenia ma mniejsze, lecz ciągle niemałe znaczenie! W czasie mistrzostw naszego kontynentu, które odbywały się na polskich i ukraińskich boiskach w 2012 roku, mniej więcej 55% piłkarzy urodziło się w pierwszym półroczu. Dziesięcioprocentowa różnica między okresem styczeń-czerwiec a lipiec-grudzień wydaje się niewielka, to jednak jest w przybliżeniu 90 zawodników przewagi. Sporo.

W młodszych grupach dysproporcja rośnie. Na mistrzostwach świata U-20 i U-17 zaledwie 21% graczy urodziło się w drugim półroczu. Innymi słowy, w przeciętnej 23-osobowej kadrze reprezentacji uczestniczącej na młodzieżowym mundialu, zaledwie około sześciu miało w rubryce „data urodzenia” wpisany jeden z miesięcy od lipca do grudnia. Na młodzieżowym Euro dysproporcje wręcz raziły. W kadrze Niemiec dwunastu z 23 piłkarzy to dzieci stycznia, lutego lub maja, a tylko jeden(!) przyszedł na świat w ostatnim kwartale roku! Anglicy wypadli pod tym względem nieznacznie lepiej, z czterema takimi zawodnikami. Urodzonych w pierwszych trzech miesiącach roku było również dwunastu. Ze wszystkich uczestników wyłamali się preferujący techniczny futbol Portugalczycy – w ich przypadku rozkład był bardzo równy.














