Podczas moich trzyletnich studiów nauk politycznych z naciskiem na marketing (specjalizacja na trzecim roku) na Uniwersytecie Warszawskim zdałem sobie sprawę, że piłka nożna i public relations mają ze sobą naprawdę wiele wspólnego. Jako fan piłki nożnej – i piłkarz uczestniczący w meczach – z zaskoczeniem dostrzegłem, codziennie ucząc się przedmiotów związanych z public relations, jak wiele jego elementów można dostrzec w mojej ulubionej dyscyplinie sportu. Oto kilka kwestii bardzo do siebie podobnych, jeżeli chodzi o pracę w kreowaniu wizerunku i bieganie po boisku:
Komunikacja jest kluczowa
Komunikacja jest jednym z najważniejszych aspektów piłki nożnej. Mecz piłkarski rzadko jest cichy i spokojny. Niemal zawsze mamy do czynienia z hałasem, graczami wywrzaskującymi instrukcje i mobilizującymi się nawzajem.
Komunikacja jest równie ważna w PR. Wymaga on konstruktywnych rozmów z twoimi klientami, twoimi współpracownikami i biznesowymi partnerami, zapewnień, że każdy wie, co robi. Podobnie jak piłka nożna – PR to branża dynamiczna i stale zmieniająca się. Rzeczy mogą przybrać nieoczekiwany zwrot, na przykład kiedy twój rywal w trakcie meczu zmienia taktykę. W takim wypadku komunikacja wśród graczy na boisku jest niezwykle ważna, zespół nie ulega bowiem zaskoczeniu – w wyniku przekształcenia formacji czy stylu gry przeciwnika.
W obydwu branżach należy mieć przywódców, którzy będą prowadzić drużynę – mogą to być albo „wokalni” liderzy jak Roy Keane, albo ci, którzy dowodzą ekipą zawodników przez dobry przykład jak Steven Gerrard. Kapitan to w PR account manager, osoba, która w firmie cieszy się zaufaniem i respektem oraz jest odpowiedzialna za udzielanie najróżniejszego wsparcia i wskazówek dla pracowników, zupełnie jak lider drużyny piłkarskiej.
Jesteś nikim bez swojego zespołu
Tak jak bardzo piłka nożna potrzebuje umiejętności technicznych wśród zawodników i nietuzinkowych indywidualności, które potrafią same doprowadzić drużynę do zwycięstwa – tak też trudno jest poprowadzić klub do wielkich osiągnięć bez odpowiedniego „teamworku”. Aby osiągnąć cel, wymagasz wsparcia od zawodników dookoła ciebie na boisku i tego samo oczekujesz od personelu klubowego przygotowanego do działania przy linii bocznej.
Zorganizowana i dobra współpraca w zespole nie jest niczym nowym na świecie PR. Każdy posiada swoje silne strony, a kluczem do sukcesu jest to, aby odpowiednio je spożytkować – w celu osiągnięcia odpowiednich benefitów dla całego zespołu. Pracuje się z klientami, którzy mają różne potrzeby, tak jak każda drużyna ma pod wodzą różnych trenerów własne taktyki. Toteż praca zespołowa i szybkie zapatrywania na konkretne cele, przy wykorzystaniu dobrych stron każdej jednostki, stają się niezbędne dla szeroko rozumianego zarządzania bazą klientów.
Utworzenie udanej kampanii PR-owej jest jak strzelanie bramki w piłce nożnej. Dyrektor ds. klientów bierze piłkę (w pijarze będzie to tzw. client brief, czyli wszystkie informacje na temat klienta potrzebne w procesie tworzenia kampanii), ustawia ją na „piątym metrze” i zagrywa do któregoś z czterech obrońców (biuro obsługi klienta). Oni diagnozują sytuację na swojej połowie i zbierają więcej informacji przed rozpoczęciem ataku (propozycja PR-owa). Następnie podają futbolówkę do graczy środka pola, którzy podtrzymują posiadanie piłki (w pijarze: burza mózgów, research wokół klienta i branży etc.), by znaleźć najlepszy sposób do zdobycia bramki – przed dostarczaniem kluczowego podania do napastników. Gdy tak się już stanie, wykorzystują oni swój instynkt strzelecki (PR: ostateczna oferta marketingowa), aby strzelić perfekcyjnego gola.











