Dominik Furman w ostatnim meczu reprezentacji Polski zaliczył swój debiut w kadrze seniorskiej. Piłkarz otwarcie mówi, że liczy na kolejne powołanie, mimo że, jak sam zauważa, mógł zagrać lepiej.
Dominik otwarcie mówił o swoim zdenerwowaniu przed pierwszym gwizdkiem. – Kiedy wchodziłem na boisko, czułem olbrzymie emocje. Oczywiście całą uwagę skupiałem na realizacji zadań wyznaczonych przez trenera, jednak cały czas miałem świadomość, że za chwilę spełni się jedno z moich marzeń, czyli występ w reprezentacji Polski. Na początku na pewno był mały stres, ale wszystko szybko się ustabilizowało.

– Nie chcę oceniać swojego występu, niech to zrobi trener. Oczywiście cieszy asysta przy golu Artura, jednak wydaje mi się, że mogłem zagrać lepiej. Na pewno może cieszyć wysokie zwycięstwo. W drużynie widać było olbrzymią determinację, a każdy chciał pokazać się z możliwie najlepszej strony i zapracować na kolejne powołania – mówi pomocnik Legii Warszawa.
– To prawda, że Legia była najliczniej reprezentowanym klubem, ale to my zostaliśmy mistrzami jesieni. W piątek w kadrze wystąpili również przedstawiciele innych zespołów i także pokazali się z dobrej strony, o czym świadczy końcowy rezultat. Myślę, że udanie zakończyliśmy ten rok – podsumowuje Dominik.
– Ostatnich 12 miesięcy to zdecydowanie najlepszy okres w mojej karierze. Przecież jeszcze w styczniu byłem kapitanem Młodej Legii, a dzisiaj mam już za sobą debiut w dorosłej reprezentacji Polski. Każdy z nas powinien dążyć do możliwie najlepszej gry na poziomie seniorskim. Mnie cieszy to powołanie, ale mam nadzieję, że kolejny rok rozpocznę jako reprezentant, ponieważ na początku lutego następne zgrupowanie. Wierzę, że otrzymam kolejną szansę od trenera Fornalika – kończy pełny nadziei młody piłkarz.











