Nie było w historii futbolu drugiego takiego meczu. Nigdy przedtem i nigdy potem żadna drużyna nie odrobiła jedenastu goli straty. Na pewno nie w spotkaniu takiej rangi.
Na początek wyjaśnienie dla kibiców, którzy niezbyt interesują się hiszpańską piłką i pojęciami jej właściwymi. „Remontada” to po prostu mniej lub bardziej spektakularne odrobienie strat. Do zbiorowej świadomości trafiło dzięki Realowi Madryt lat 70., który nagminnie dokonywał cudów motywacji i waleczności, odwracając losy spotkania. Symbolem owych remontad był wielki Juanito, którego ducha kibice „Królewskich” do dziś przywołują w trudnych momentach.

Przechodząc do rzeczy, przenosimy się do roku 1983. Dobiegają końca eliminacje do mistrzostw Europy, które mają zostać rozegrane rok później na boiskach Francji. Sytuacja w siódmej grupie kwalifikacyjnej jest niezwykle ciekawa. Ostatnie miejsce z jedną wygraną na koncie zajmuje Malta, przed nią z trzema punktami (w tamtych czasach wygrana warta była dwa oczka) jest Islandia. Dalej mamy Irlandię, Hiszpanię i Holandię. „Pomarańczowi” po rozegraniu wszystkich meczów zapisali na swoim koncie 13 punktów, „La Seleccion” ma ich o dwa mniej. Ma też jedno zaległe spotkanie oraz bilans bramkowy gorszy o jedenaście.
Nie jest łatwo. Można nawet powiedzieć, że jest niełatwo. Mało tego! Można powiedzieć, że jest beznadziejnie i wcale wtedy się nie skłamie. Jedenaście goli? 11:0? Niby przeciwnik łatwy, ostatnia w tabeli Malta, ale żeby jedenaście?!
Mówienie o wyniku 11:0 wydaje się niepoważne, to byłby cud, ale nic nie jest niemożliwe.
Powiedział Miguel Munoz, najlepszy trener w historii Primera Division i ówczesny selekcjoner kadry, po czym ogłosił listę powołanych. Po trzech graczy z Athleticu Bilbao (Zubizarreta, Goikoetxea, Sarabia), Barcelony („Lobo” Carrasco, Marcos Alonso, Tente Sanchez), Realu Madryt (Santillana, Gallego, Camacho) oraz Saragossy (Guerri, Salva, Senor). Dwóch zawodników przysłał Betis (Rincon, Gordillo). Sporting Gijon reprezentował Maceda, a Sevillę Paco Buyo. Wielkim nieobecnym był bramkarz Realu Sociedad, legendarny Arkonada, którego z gry wyeliminowała kontuzja. Drużyna trenowała razem w ośrodku pod Sewillą przez tydzień. Na trzy dni przed meczem kontuzji doznał jeden z kluczowych zawodników kadry, Gallego. Zastąpił go Victor Munoz.
Malta do meczu przygotowywała się w miasteczku sportowym Betisu. Trener Scerri powołał do kadry graczy reprezentujących jedynie rodzime kluby. Wszyscy poza bramkarzem Johnem Bonello byli amatorami. Golkiper Paola Hibernians przez dwa lata grał w Niemczech i uchodził za gwiazdę ekipy Malty.












