W cyklu artykułów prezentujących sylwetki finalistów Pucharu Narodów Afryki przyszła kolej na Mozambik. Drużyny tej nie można w żadnym wypadku zaliczyć do grona faworytów turnieju. Będzie to ich czwarty start w tej imprezie.
Drużyna
Zanim przejdziemy do opisu samej reprezentacji, warto podsunąć czytelnikowi garść podstawowych informacji o Mozambiku. Państwo to leży w południowo-wschodniej Afryce, vis-a-vis Madagaskaru. Suwerennym organizmem państwowym jest od 1975 roku, wcześniej było kolonią Portugalii i to właśnie język byłej metropolii oficjalnie obowiązuje w państwie. Stolicą jest Maputo. Przeciętnemu kibicowi piłki nożnej kojarzy się z „Czarną Perłą z Mozambiku”, czyli jednym z najlepszych graczy w historii – Eusebio. Z tego samego kraju pochodzą piłkarz Abel Xavier oraz trener Carlos Queiroz.
Federacja Piłkarska Mozambiku została założona już w rok po uzyskaniu niepodległości, w 1976 roku. Pierwszy mecz został rozegrany rok później, w grudniu, a „The Mambas” ulegli na własnym terenie Tanzanii w stosunku 1:2. Jak dotąd reprezentacja Mozambiku rozegrała ponad 200 spotkań na szczeblu międzynarodowym, wygrywając około 30% z nich, remisując 20% i przegrywając połowę meczów. Najwyższe zwycięstwo „Mamby” odniosły nad reprezentacjami Rodezji (w 1979 r.) oraz Zimbabwe (1980 r.). Oba mecze odbyły się na wyjeździe i zakończyły się wynikiem 0:6. Najwyższa porażka to również rok 1980. Mozambik uległ wtedy reprezentacji Lesotho 1:6.
Najlepszym piłkarzem w historii reprezentacji jest Manuel Bucuane, znany, jako Tico-Tico. Rozegrał on już 123 spotkania dla „The Mambas”, strzelając przy tym 24 bramki. W obu tych statystykach jest samodzielnym liderem. Nie dziwi zatem fakt, że to właśnie 36-letni Tico-Tico nosi opaskę kapitańską w drużynie. Patrząc na skład reprezentacji Mozambiku, widzimy, że składa się ona z piłkarzy grających w znakomitej większości w lidze ojczystej bądź rozgrywkach w RPA. Tylko pięciu graczy zarabia na życie poza Afryką. Simao gra w Panathinaikosie, Mexer w Sportingu Lizbona, Genito i Fumo kopią piłkę na Cyprze, a Dario w Katarze.
Doświadczenie turniejowe reprezentacji jest bardzo mizerne. Nigdy nie zagrali na mundialu, tylko trzy razy kwalifikowali się do turnieju finałowego Pucharu Narodów Afryki. W 1986, 1996 i 1998 roku odpadali w fazie grupowej, zazwyczaj przegrywali wszystkie mecze, łącznie uzbierali tylko jeden punkt. Można więc powiedzieć, że sam awans do najbliższego turnieju jest już sukcesem dla „Mamb”. Jednak mają oni piłkarzy, którzy mogą sprawić niespodziankę, a za taką trzeba będzie uznać chociaż jedno zwycięstwo. Los nie był zbyt łaskawy dla Mozambiku. W grupie będą musieli zmierzyć się z faworytem turnieju, Nigerią, bardzo mocnym Egiptem i nieprzewidywalnym Beninem.
Na koniec warto spojrzeć na ranking FIFA. Reprezentacja Mozambiku znajduje się na 72., a więc całkiem przyzwoitym miejscu. Wyprzedza między innymi Walię, Irak, RPA i Białoruś. Najwyższą, 66., pozycję „Mamby” zajmowały w 1997 roku. Najniższą, 134., w 2006 roku. Zdarzały mi się zarówno awansy, jak i spadki o 30 miejsc.