Puchar Narodów Afryki na Czarnym Lądzie rozgrywany jest co dwa lata. W przyszłorocznych rozgrywkach gospodarzem będzie Angola, która bez konieczności gry w eliminacjach znajdzie swoje miejsce w tym turnieju. Daleko jednak tej reprezentacji do wielkich potęg afrykańskiej piłki, mam tu na myśli Wybrzeże Kości Słoniowej, Ghanę czy Kamerun. Sam fakt, że zawodnicy występujący w kadrze narodowej mają podpisane kontrakty z drugo- i trzecioligowymi klubami, jednoznacznie wskazuje na to, że Angola nie będzie w gronie faworytów do zdobycia trofeum.
Czas na przybliżenie sylwetki pierwszej reprezentacji. Jest nią gospodarz turnieju, a więc ekipa Angoli.
Drużyna

Historia futbolu w Angoli rozpoczęła się stosunkowo niedawno. W 1975 roku kraj przestał być kolonią Portugalii i zyskał niepodległość. To spowodowało rozwój wielu dziedzin życia obywateli Angoli, powstała także reprezentacja piłkarska. Popularne „Czarne Antylopy” pierwszy mecz narodowy rozegrały w 1977 roku. Dwa lata później zaś założona została federacja – Federação Angolana de Futebol. Jak w wielu sferach, także i tutaj początki były niezwykle trudne. Drużyna na swój pierwszy udział w Pucharze Narodów Afryki musiała czekać do 1996 roku, gdzie i tak żadnych sukcesów nie osiągnęła. Wszystko jednak szło w dobrym kierunku, bowiem dwa lata później Angolę ponownie zobaczyliśmy w turnieju na Czarnym Lądzie. Efekt wprawdzie był podobny jak w poprzednich rozgrywkach, lecz wydawało się, że właśnie wtedy zespół z południowej części Afryki zacznie liczyć się na kontynencie, być może nawet i na świecie. Nieoczekiwanie jednak na narodową reprezentację spłynęły chude lata, których było sześć. Dopiero po tym czasie przypadł pamiętny 2006 rok, bowiem wtedy to „Antylopy” zagrały aż w dwóch (patrząc z perspektywy afrykańskiej drużyny) najważniejszych turniejach narodowych.
Wszystko zaczęło się 20 stycznia wspomnianego wcześniej roku. Wtedy to w Kairze byliśmy świadkami otwarcia kolejnych rozgrywek PNA, gdzie wystąpiła również i Angola. Był to trzeci tego typu turniej tej reprezentacji, zakończony jednak podobnie jak dwa poprzednie – odpadnięciem w fazie grupowej. Puchar Narodów Afryki 2006 wszakże odszedł szybko w niepamięć, bo tegoż właśnie roku był rozgrywany mundial w Niemczech. Mimo iż afrykański kraj spisywany był na straty, pokazał się z dobrej strony. Porażka tylko 0:1 z Portugalią i remisy z Meksykiem oraz Iranem pozwoliły podopiecznym Luisa de Oliveira Goncalvesa na zajęcie trzeciej pozycji w grupie. Wiadomo było, że wszystko rozwija się prawidłowo, a reprezentacja jest na właściwej drodze do osiągnięcia wyższych celów. Biorąc pod uwagę występy w turnieju afrykańskim, rok 2008 był zdecydowanie najlepszym w historii tego kraju i tym samym dał dużo nadziei na nadchodzące rozgrywki. Wtedy to drużyna narodowa osiągnęła dużo więcej niż dotychczas w PNA. Angolczycy w polu pokonanych pozostawili RPA i Senegal, ulegając tylko Tunezji jedynie bilansem bramkowym. Pech chciał, że w ćwierćfinale trafili na Egipt, jak się później okazało triumfatora. Mecz toczony bardzo wyrównanie, wygrany tylko 2:1 przez „Faraonów”, utwierdził w przekonaniu cały kontynent, że w 2010 roku, kiedy to Angola będzie gospodarzem rozgrywek, trzeba mieć oczy dookoła głowy.












