Ma dopiero 14 lat, a już usłyszał o nim cały piłkarski świat. Jego pierwsza bramka w profesjonalnym futbolu przeszła do historii paragwajskiej ligi. Zapisał się również na kartach dziejów piłki nożnej jako jeden z najmłodszych strzelców. Czy Fernando Ovelar za kilka lat ma szansę stać się gwiazdą wielkiego formatu?
W każdym zakątku globu dzieci od najmłodszych lat zaczynają kopać piłkę. Z uwagi na różne czynniki, a przede wszystkim ogromne pokłady determinacji, tylko niektórym uda się podążać za marzeniami i pójść w kierunku profesjonalizmu. Kluby zakładają szkółki piłkarskie, które otwierają młodym adeptom drzwi do piłkarskiej kariery. Także w Paragwaju narodził się talent, który w szybkim stylu pojawił się na ustach wszystkich.
A może by tak zacząć od rekordu
Fernando Fabian Ovelar Martinez przyszedł na świat 6 stycznia 2004 roku w paragwajskim Asuncion. To, że zostanie piłkarzem, miał zapisane w genach. Jego dziadek, Geronimo Ovelar, w latach 70. i 80. XX wieku również biegał po boisku, grając nawet dla reprezentacji Paragwaju. Kwestią czasu było, kiedy młody wnuczek pójdzie w ślady dziadka. Jednak nikt nie spodziewał się, że jego przygoda z piłką na poważnie zacznie się w wieku 14 lat.
Jest wychowankiem Cerro Porteno, wielokrotnego mistrza paragwajskiej Primera Division oraz sześciokrotnego półfinalisty Copa Libertadores. Biorąc pod uwagę zasady ligi, gdzie w podstawowym składzie każdej z drużyn musi znaleźć się co najmniej jeden zawodnik poniżej 19 roku życia, w klubie obecnie zajmującym drugie miejsce w tabeli młody napastnik zadebiutował 28 października 2018 roku przeciwko ekipie 3 De Febrero. Zagrał 60 minut i tym samym stał się najmłodszym zawodnikiem ligi. Lecz najlepsze miało dopiero nadejść tydzień później.
4 listopada Cerro Porteno rozgrywało na wyjeździe mecz z liderem i odwiecznym rywalem, Olimpią Asuncion. Spotkanie okrzyknięte paragwajskim „Super Clasico” w kraju południowoamerykańskim budzi największe emocje i zainteresowanie ze strony mediów oraz kibiców. Lepszego wieczoru Ovelar nie mógł sobie wyobrazić.
Fernando wyszedł na murawę w wyjściowym składzie i już w 16. minucie strzelił swojego debiutanckiego gola w profesjonalnych rozgrywkach. Mecz zakończył się remisem 2:2, lecz to Ovelar, mimo rozegrania tylko 59 minut, był kluczowym elementem tego prestiżowego pojedynku. W wieku 14 lat 9 miesięcy i 27 dni stał się najmłodszym strzelcem w historii ligi, najmłodszym piłkarzem, który grał w paragwajskiej ekstraklasie oraz najmłodszym zdobywcą gola w „Super Clasico”. Co ciekawe, ten ostatni tytuł odebrał Sergio Diazowi, który zanotował trafienie w wielkim klasyku mając 17 lat.
Oni rekordy mają za sobą
Nie tylko Ovelar zapisał się za młodu na kartach historii. Niekwestionowanym rekordzistą, który już za życia stał się legendą był Pele. Piłkarz urodzony w Brazylii, w jednym z największych krajów Ameryki Południowej, nie miał łatwego życia. Nie przeszkodziło mu to w tym, by realizować marzenia ojca i zawojować świat. Zadebiutował w Santosie mając zaledwie 15 lat w wygranym 7:1 starciu przeciwko Corinthians Santo Andre i w dodatku zapisał się na liście strzelców. Jakby tego było mało, w wieku 17 lat po raz pierwszy założył reprezentacyjną koszulkę i w meczu z Argentyną również zmusił bramkarza rywali do kapitulacji. A to dopiero był początek geniuszu brazylijskiego zawodnika.











