Obrońca Manchesteru United, Rio Ferdinand, przyznał, że mógłby wyłożyć nawet prywatne pieniądze, tylko po to, aby Paul Scholes wrócił do reprezentacji Anglii. Piłkarz twierdzi, że z rudowłosym pomocnikiem reprezentacja miałaby większe szanse na mundialu.

Scholes zrezygnował z gry w barwach synów Albionu sześć lat temu. Mimo namowy wielu kibiców, piłkarz nie zmienił swojej decyzji w walce o miejsce na mistrzostwach świata. Ferdinand, uważa, że mimo swojego wieku, jego kolega klubowy byłby w stanie grać jeszcze na najwyższym, reprezentacyjnym poziomie. On sam mógłby nawet mu zapłacić, by zagrali razem w angielskiej drużynie. Sam Fabio Capello był zdeterminowany do tego, aby namówić pomocnika na powrotu do reprezentacji.
– Ja mogę nawet zapłacić mu za to, aby zagrał jeszcze w naszej reprezentacji. Rozmawiałem z nim, ale on jest bardzo uparty i nie da się przekonać do powrotu. Powiedział mi, że teraz chce skupić się na rodzinie. Paul nie zmienia swoich decyzji, jest konsekwentny. Jeżeli coś raz postanowi, to nie ma takiej osoby na świecie, która namówi go do zmiany decyzji – powiedział Ferdinand.
Scholes w barwach kraju rozegrał 66 meczów, a 14 razy wpisał się na listę strzelców. Ostatnim meczem pomocnika w reprezentacji Anglii była konfrontacja z Portugalią 24 czerwca 2004 roku.










