Cztery razy meldowali się w Lidze Mistrzów w tej dekadzie, walczyli siedmiokrotnie w rozgrywkach Ligi Europy i dominowali na boiskach ligi belgijskiej. Finalnie jednak nie dali rady włoskiemu Lazio i zaledwie zremisowali w Rzymie 2:2. Ten wynik przekreślił ich marzenia o grze w 1/8 finału Champions League, jednak nie odebrał szansy na zmierzenie się z innymi drużynami w rozgrywkach Ligi Europy.
Historia belgijskiej piłki jest bardzo bogata oraz ciekawa. W ostatnich dziesięciu latach do europejskich pucharów awansowało aż osiem zespołów, dwa były bliskie dostania się do faz grupowych rozgrywek. Przebojowości i pokazania się na tle europejskich potęg szukały takie drużyny, jak: Brugge, Anderlecht, St. Liege, Genk, Gent, Lokeren, Zulte, Antwerp. Szansy nie wykorzystały Cercle, Westerlo, Charleroi, Oostende. Jak będzie w tym roku z Club Brugge?
Ostatnia dekada Club Brugge na europejskich boiskach
W sezonie 2010/2011 do LE zakwalifikował się belgijski zespół, który pokonał w eliminacjach Dinamo Mińsk 5:3 w dwumeczu. Brugia znalazła się w grupie z Villarrealem, Dinamem Zagrzeb oraz PAOK-iem Saloniki. Zespół zdobył łącznie trzy punkty. Dwa razy zremisował z Grekami, raz z Chorwatami. Na tym etapie rozgrywek po pięciu meczach miał tyle samo punktów. Potem przegrał ostatni mecz z Hiszpanami 1:2 i odpadł z rozgrywek, zajmując ostatnie miejsce.
Rok później zaczął w 3. rundzie kwalifikacji, w której musiał zmierzyć się z Karabachem Agdam z Azerbejdżanu. Wygrał 4:2 w dwumeczu. Następnie na ostatniej prostej do LE pokonał gruziński SK Zestaponi (łącznie 5:3). W wygrał z Mariborem oraz Bragą, z którą również zremisował, podobnie jak z Birmingham.
Finalnie Belgowie uzbierali 11 punktów (tyle samo co Braga) i awansowali z 2. miejsca w grupie, w konsekwencji czego następnie zmierzyli się z niemieckim Hannoverem 96, z którym dwukrotnie przegrali (1:2 i 0:1).
W Brugii mieli wielkie apetyty na Ligę Mistrzów, sezon 2012/2013 pokazał jednak, że nie są to jeszcze rozgrywki, w których mogą się mierzyć. Udowodniła im to duńska Kopenhaga, która zwyciężyła ich 3:2 w dwumeczu i zepchnęła ich do kwalifikacji Ligi Europy. Zmierzyli się w nich z węgierskim Debreceni VSC, który pokonali łącznie 7:1 w dwóch spotkaniach.
Okazało się, że Belgowie nie są niegotowi tylko na Champions League, ale są za słabi również na Europa League. Ostatnie miejsce w grupie z dorobkiem czterech punktów. Jedyne „oczka”, które zdołali uzbierać, wywalczyli, wygrywając 2:0 z portugalskim Maritimo oraz remisując 1:1 z Newcastle United. Grupę słusznie wówczas wygrało Girondins Bordeaux.
Trzy lata w rozgrywkach europejskich i za każdym razem brak efektów pracy? Zaledwie jedno wyjście z grupy i odprawienie z kwitkiem przez Hannover? To za mało. Brugge zaliczało notoryczny zjazd formy, co potwierdził kolejny sezon w wykonaniu tego zespołu.
Belgowie rozpoczęli zmagania na początku sierpnia 2013 na stadionie Śląska Wrocław. Myśleli, że zaledwie 3. drużyna poprzedniego sezonu ligi polskiej nie jest żadnym wyzwaniem. A tu taka niespodzianka! W pierwszym meczu Śląsk wygrał skromnie 1:0, a w rewanżu zremisował 3:3. Do widzenia, Brugio! Witaj, Wrocławiu!











