Bayern Monachium awansował do ćwierćfinału tegorocznej edycji LM. W dwumeczu pokonał Arsenal 3:1. W dzisiejszym spotkaniu był remis 1:1. Bramkę dla Bayernu zdobył Schweinsteiger, a dla Arsenalu trafił Podolski.
Spotkanie od pierwszych chwil mogło się podobać. Wprawdzie nie mieliśmy powtórki z ostatniego meczu obu drużyn w Monachium i Oliver Giroud nie trafił do siatki w 3. minucie, jednak powodów do narzekań przynajmniej przez pierwsze 30 minut nie było. Tak jak można było przypuszczać gospodarze od pierwszych chwil meczu zdominowali cały plan gry. Podopieczni Arsena Wengera mieli mało z gry, nawet stałe fragmenty gry które jakoś wychodziły im w pierwszym meczu, dziś nie wyglądały zbyt dobrze.

Pierwszy strzał na bramkę „Kanonierów” padł już w 4. minucie meczu. Schweinsteiger huknął bardzo mocno, lecz trafił w sam środek bramki i Fabiański nie miał problemów z interwencją. Gospodarze ani na chwilę nie ustępowali i nękali obronę Arsnelau bez przerwy. Już po kolejnym kwadransie gry przed świetną szansą stanął Robben. Holender otrzymał dopieszczoną piłkę od Riberiego, spróbował uderzyć z woleja, jednak zrobił to tak niefortunnie, że piłka poleciała bardziej lobem i minimalnie chybiła celu. Arsenal próbował odpowiadać głównie heroicznymi atakami Alexa Oxlada-Chamberlaina. Młody pomocnik „Kanonierów” bardzo skutecznie dryblował i jedynym wyjściem, aby go zatrzymać, były faule.
Przewaga Bayernu narastała w każdą chwilą. W 27. minucie spotkania po świetnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego, Martinez wbił futbolówkę do siatki. Bawarczycy ruszyli fetować gola ze swoimi fanami, lecz liniowy uniósł chorągiewkę i słusznie podyktował spalonego. Po owej sytuacji nastała ta tak zwana nudniejsza część meczu, którą przerwał Gotze na chwilę przed zakończeniem pierwszej połowy. Oddał strzał z okolic 16. metra, który bardzo ładnie wybronił Łukasz Fabiański.
Drugie 45 minut zaczęło się od dwóch mocnych ciosów. Najpierw ze strony Bayernu, a chwilę potem Arsenalu. W 54. minucie meczu Ribery świetnie przedarł się lewą flanką, zagrał między obrońcami do Schweinsteigera, ten przyjął piłkę i lekko podbił nad leżącym Fabiańskim i Sagną. Odpowiedź „Kanonierów” była natychmiastowa. Po trzech minutach gry Podolski wykorzystał próbę nurkowania Lahna pod własnym polem karnym i perfekcyjnie z bardzo ostrego kąta wpakował futbolówkę do sitaki.
Wydawało się, że mecz musi już przyśpieszyć i dorobek bramkowy któreś ze stron wreszcie znacznie się powiększy. W grę „Bawarczyków” wdało się wiele niedoskonałości, których nie potrafili wykorzystać przyjezdni. Neuer fatalnie wybił piłkę. Ta spadła pod nogi Giorud. Francuz zagrał w stronę Rosickiego, jednak zmiennika Özila świetnie uprzedził Martinez. Rosicky wprowadził wiele świeżości do gry „Kanonierów”. Drużyna odżyła wraz z jego pojawieniem się na boisku.











