Liverpool FC wyeliminował odwiecznego rywala z rozgrywek o Puchar Anglii. Mimo że to podopieczni sir Aleksa Fergusona przez większą część spotkania prezentowali się lepiej, nie zagrają już w angielskich pucharach. Bramkę na wagę awansu w 88. minucie zdobył Dirk Kuyt.
Pierwszym celnym strzałem okazała się próba Maxi Rodrigueza. Pomocnik „The Reds” zdecydował się na uderzenie sprzed linii pola karnego. Piłkę na rzut rożny musiał wybić David de Gea. Chwilę później Steven Gerrard przesadził z siłą dośrodkowania i futbolówka bezpiecznie przeleciała ponad polem karnym i wyszła za linię końcową. Gracze Dalglisha w pierwszych minutach byli nieco zdezorientowani, często tracili piłkę i popełniali proste błędy. Zawodnicy United przeważali i cierpliwie budowali swoje akcje. W 17. minucie znakomitym uderzeniem popisał się Antonio Valencia. Ekwadorczyk oddał strzał z prostego podbicia, ale piłka trafiła w słupek. W 21. minucie wreszcie przyszła odpowiedź gospodarzy. „The Reds” wywalczyli sobie rzut rożny i po dośrodkowaniu Gerrarda gola strzelił Daniel Agger. Za wpuszczenie gola można obwiniać De Geę, który nieporadnie przepychał się z Andym Carrollem i nie zdążył zareagować na strzał obrońcy Liverpoolu.

United starało się odpowiedzieć na straconą bramkę. W 23. minucie defensorzy „The Reds” skutecznie zablokowali strzał Scholesa, a chwilę później świetną kontrę przeprowadził Gerrard. Weteran ekipy z Anfield oddał jednak bardzo niecelny strzał. W 38. Gerrard posłał długie dośrodkowanie na Andy’ego Carrolla, ale Anglik nie zdołał opanować piłki. Minutę później świetną akcję na prawym skrzydle przeprowadzili goście. Znakomicie zachował się Rafael, który wyłuskał piłkę od Jose Enrique i dośrodkował w pole karne do Ji-Sunga. Koreańczyk uderzył z pierwszej piłki i po chwili cieszył się z wyrównania. Anfield ucichło. Końcówka pierwszej połowy bezsprzecznie należała do podopiecznych sir Aleksa Fergusona, ale żaden z zawodników nie zdołał pokonać Reiny po raz drugi.
Po pięciu minutach od rozpoczęcia drugiej połowy Antonio Valencia znalazł się w „szesnastce” i zagrał głową w głąb pola karnego. Piłka odbiła się od kolana Aggera i musnęła jego rękę. Gracze United domagali się karnego, ale sędzia zdecydował, że „jedenastki” nie będzie. W 56. minucie po raz kolejny ze złej strony pokazał się bramkarz Manchesteru United. Tym razem Hiszpan próbował pobawić się nieco piłką w polu karnym i w konsekwencji zamiast do swojego obrońcy podał piłkę pod nogi Downinga. Na szczęście dla gości Liverpool nie wykorzystał tej okazji. Chwilę później w polu karnym „Czerwonych Diabłów” przewrócił się Smalling. Piłkę przejął Andy Carroll i uderzył w jednego z obrońców. Wysoki napastnik próbował wmówić sędziemu, że zawodnik United dotknął piłki ręką, ale i tym razem arbiter nie dał się nabić w butelkę. Minutę później gospodarzy uratował Skrtel, który wybił piłkę spod nóg Welbecka.












