Chelsea Londyn po ciekawym meczu na Wembley pokonała Arsenal Londyn i zapewniła sobie udział w finale Pucharu Anglii. Niestety obchodzący dzisiaj swoje 24. urodziny Łukasz Fabiański nie będzie miło wspominał tego spotkania.
Obie drużyny przystąpiły do walki o finał Pucharu Anglii po ciężkich bojach w lidze mistrzów. Chelsea sporo wysiłku kosztował „mecz meczów” i wyeliminowanie Liverpoolu, natomiast ich rywal zza miedzy pokonał bez problemu hiszpański Villareal. Obu trenerom bardzo zależało na zdobyciu tego prestiżowego trofeum i wystawili do gry najsilniejsze jedenastki. Było to pierwsze starcie „The Blues” i „Kanonierów” na nowym Wembley.

Już od pierwszych minut spotkanie nie układało się po myśli Łukasza Fabiańskiego, gdy Didier Drogba wykorzystał zbyt dalekie wyjście Polaka z bramki i przerzucił piłkę ponad nim, w ostatniej chwili sytuację uratował Darren Gibbs. W 18. minucie z prowadzenia cieszyli się podopieczni Arsene’a Wengera, Theo Walcott wykorzystał dośrodkowanie Gibbsa i strzelił z pierwszej piłki, ta otarła się jeszcze od Ashley’a Cole i zmyliła interweniującego Petra Cecha. Chelsea wyrównała dopiero w 33. minucie spotkania, Florent Malouda strzelił między nogami Emmanuela Eboue i pokonał źle ustawionego Łukasza Fabiańskiego. Bramka zmotywowała „The Blues” do lepszej gry. Chwilę później piłka po strzale Nicolasa Anelki trafiła w słupek. Do przerwy nie padło więcej bramek.
Druga połowa nie była tak ciekawa jak pierwsza. Drużyny skupiły się głównie na ataku pozycyjnym, wymieniając między sobą niezliczoną ilość podań. Ponad 80 tysięcy kibiców zgromadzonych na Wembley widziało kombinacyjną grę z nielicznymi sytuacjami strzeleckimi po obu stronach. Dopiero na pięć minut przed końcem spotkania kibice zobaczyli upragnioną bramkę. Didier Drogba wykorzystał bardzo dobre podanie Franka Lamparda, minął wychodzącego za wcześnie Łukasza Fabiańskiego i skierował piłkę do siatki dając prowadzenie Chelsea 2:1.
Do końca spotkania Chelsea utrzymała korzystny dla siebie wynik i kibice „The Blues” mogą cieszyć się z faktu, że ich ukochana drużyna dostała się do finału. Ciekawostką jest to, że pierwszy raz od 1947 roku Chelsea wyeliminowała Arsenal Londyn z rozgrywek Pucharu Anglii.











