Raymond Domenech jest regularnie krytykowany przez media. Zupełnie inne zdanie na temat selekcjonera Francuzów mają jego zawodnicy, a zwłaszcza Patrice Evra.
Afrykański czempionat Francja rozpoczęła od remisu z Urugwajem. Media skrytykowały „Tricolores” za bezbarwny występ. Na ławce rezerwowych usiedli Henry oraz Malouda, co wywołało wzburzenie zwłaszcza u tego drugiego. Zawodnik londyńskiej Chelsea ma za sobą bardzo dobry sezon i jest w formie.
W swoim pierwszym meczu na tegorocznym mundialu Evra zaprezentował się akurat z dobrej strony. Często włączał się do ataku, co nie uszło uwadze jego kolegów z boiska. Sam Francuz nie uważa jednak, by jego reprezentacja zamierzała w znaczącym stopniu zmienić styl gry.
– Co bym chciał zmienić w związku z następnym meczem? Liczbę bramek! Zamierzamy dalej robić swoje i kreować sytuacje. Będziemy silni tak samo, jak w pierwszym meczu. Nie uważam, by Urugwaj sprawił nam wiele problemów. Po prostu musimy stwarzać sobie więcej okazji. Taktyka na ten mecz była w porządku. Już nie pierwszy raz graliśmy w ten sposób. Być może z Meksykiem sprawy potoczą się inaczej, zobaczymy – powiedział Evra.
Wicemistrzowie świata staną naprzeciwko Meksyku już 17 czerwca i mimo wszystko nie wygląda na to, żeby mieli szansę na powtórzenie sukcesu sprzed czterech lat. „Tricolores” zanotowali serię słabych wyników w meczach kontrolnych i gdyby nie remis Południowoafrykańczyków z „El Tri”, ich sytuacja w grupie byłaby co najmniej niejasna.









