Ledwo co ochłonęliśmy po premierowej kolejce, a za nami już drugie spotkania. Tym razem również byliśmy świadkami pełnej gamy tego, co kochamy w futbolu. Ci, co zawiedli za pierwszym razem, teraz głównie zdobyli pełną pulę, a i nie obyło się bez wyników czysto hokejowych.
Grupa A – wygrali gospodarze, zwyciężyli faworyci
Po dwóch kolejkach rywalizacji w tej grupie mamy zdecydowanego kandydata do awansu. Niemcy potwierdzili, że wynik 1:0 z Belgią w ich przypadku był wyłącznie wypadkiem przy pracy. Rozbicie Azerbejdżanu aż 6:1 mówi samo za siebie. Za to „Czerwone Diabły” udowodniły, że ich dobra gra w starciu z trzecią drużyną świata nie była dziełem przypadku. Mało brakowało, a zespół z Beneluksu urwałby punkty prowadzonej przez Guusa Hiddinka Turcji. To zapowiada ostrą rywalizację o awnas do dalszych gier do samego końca. Jednak należy zwrócić uwagę na kiepską dyspozycję strzelecką Belgów. W dwóch meczach strzelili dwa gole – oba trafił stoper Van Buyten. Z zaskakującej strony pokazali się Austriacy, którzy ograli Kazachstan, ale swoje bramki strzelili w doliczonym czasie gry. To obrazuje, że rdzenni Europejczycy już na starcie mieli kłopoty.
Grupa B – rosyjska ruletka

Wiele mówiło się o Słowacji, że jest to drużyna jednego sezonu i po mundialu powróci do bycia europejskim średniakiem. Tymczasem Vladimir Weiss znowu zaskoczył. Poprowadził on reprezentację swojej ojczyzny do bardzo prestiżowego zwycięstwa nad Rosją i to na wyjeździe. Mecz ten po raz kolejny pokazał, że nazwiska nie grają, a „Sborna”, mimo zmiany selekcjonera, nadal nie może otrząsnąć się z barażowej porażki ze Słowenią. Sytuację podopiecznym Dicka Advocaata bardzo komplikuje zajmująca drugie miejsce z pełną pulą Irlandia. Swoją wyższość nad Zieloną Wyspą Rosjanie będą mieli okazję udowodnić już w następnej kolejce.
Grupa C – włoska pobudka
Włoscy tifosi mogą być zadowoleni. Po pierwszym meczu i kroku od kompromitacji, teraz „Squadra Azzurra” urządziła sobie festiwal strzelecki nad Wyspami Owczymi. O ile wiadomo, że goście to typowi kelnerzy, to reprezentacja Italii była wielką niewiadomą. Teraz już wszyscy są pewni. Maszyna Prandellego zaczyna powoli funkcjonować, prawidłowo funkcjonować. W meczu o drugą lokatę Serbowie tylko zremisowani ze Słowenią, a to może skomplikować sprawę, bo za ich plecami czai się głodna sukcesów ekipa Irlandii Północnej.
Grupa D – trójka dla „Kogutów”
W końcu, w końcu, w końcu. „Trójkolorowi” przerwali beznadziejną passę i wygrali swój mecz. Co najważniejsze, nie stracili bramki w meczu na obcym terenie. Bośniacy eliminacje zaczęli dobrze, ale teraz poznali swoje miejsce w szeregu i nań wrócili. Blanc i jego niesforna banda wracają do gry, miejmy nadzieję, że na długo.











