Eliminacje Euro 2012 wkroczyły w decydującą fazę. Po piątkowo-sobotnich meczach sytuacja w niemal wszystkich grupach jest jasna i klarowna. Co zatem wiadomo przed finiszem eliminacji polsko-ukraińskiego czempionatu?

W grupie A jesteśmy pewni udziału w Euro 2012 reprezentacji Niemiec. A kto za jej plecami uplasuje się w barażach? Kandydatów jest dwóch, a są nimi Belgia i Turcja. Wyżej znajdują się „Czerwone Diabły” i nie należy nazywać tego dziełem przypadku. Wyraźnie aspirujący do powrotu do europejskiej czołówki Belgowie wykorzystali potknięcie Turcji i wskoczyli na drugie miejsce w tabeli. Ci tymczasem po raz kolejny pokazali, jak bardzo kapryśną potrafią być drużyną. Porażka w prestiżowym starciu z Niemcami nie tylko obniżyła morale drużyny, ale również podgrzała atmosferę wokół Guusa Hiddinka. Holender na razie się tym nie przejmuje, lecz zapewne zdaje sobie sprawę z tego, że w przypadku nieuzyskania awansu jego dni nad Bosforem będą policzone.

Grupa B pretendentów do awansu z pierwszego miejsca ma wciąż trzech. Z marzeniami o Euro 2012 pożegnała się Słowacja. Pokonując ją w Żylinie, Rosjanie udowodnili naszym południowym sąsiadom, że udział w mistrzostwach świata w RPA jeszcze nie czyni z nich potęgi. Poza „Sborną” w walce ostały się jeszcze powracająca do łask Irlandia oraz wyraźnie już wręcz waląca do drzwi europejskich siłaczy Armenia. Na piłkarzy z Kaukazu wyraźnie podziałała możliwość otrzymania trzymilionowej premii za pierwszy historii awans do turnieju piłkarskiego. To jednak Irlandia jest w lepszej sytuacji punktowej.

Kto poza Włochami? W piątek nadal nie poznaliśmy odpowiedzi na to pytanie w grupie C. Przed ostatnią kolejką najbliżej baraży są Estończycy. Na ich potknięcie czekają Serbowie i nie są bez szans. Choć zaczęli te eliminacje wręcz fatalnie, w miarę ich upływu wracali do dawnej świetności. O tym, że nadal z nimi należy się liczyć, przekonali się przecież Włosi, którzy wrócili na Półwysep Apeniński tylko z jednym punktem. Przed ostatnią kolejką Serbowie są w komfortowej sytuacji, gdyż sami decydują o swoim losie. Z drugiej strony nie można też zapomnieć o ich ostatnim rywalu, Słowenii. Ta w najbliższym meczu może liczyć przecież na doping sympatyków futbolu z Estonii. Jednak wcale nie musi jej to pchnąć ku wygranej z „Plavimi”.













