Już niedługo pożegnamy stary, 2010 rok. Warto zatem przyjrzeć się licznym placom budowy, na których tworzą się inwestycje pod Euro 2012. Sytuacja jak na razie nie powala, ale można uznać ją za zadowalającą.
O stolicy można powiedzieć, że na razie stawia głównie na inwestycje drogowe. Poza planowanymi inwestycjami w dworce i tory kolejowe, wiele teraz robi się w kwestii torów ruchu dla samochodów. Cieszy to, że ukończono estakadę Trasy Siekierkowskiej nad skrzyżowaniem ulic Marsa, Płowieckiej oraz Ostrobramskiej. Za plus budowniczym w Warszawie należy uznać to, że podchodzą do swoich zadań z wysokim zaangażowaniem. Planowane drogi, szczególnie w okolicach Stadionu Narodowego, mają dawać komfort użytkownikom, a kładzenie ich poprzez uprzednie zerwanie starego asfaltu podkreśla powagę wykonywanych prac. Położoną nad Wisłą stolicę należy również bardzo pochwalić za rozbudowę portu lotniczego. Okęcie rośnie w oczach, a rosnąca liczba pasażerów odprawianych na godzinę daje nadzieję na wysoki standard usług podczas czempionatu Starego Kontynentu. Jak na razie sprawdza się pomysł z odprawą przez Złote Tarasy. Pozostaje wierzyć, że za półtora roku znalezione zostaną kolejne rozwiązania ułatwiające ruch sympatykom futbolu z całej Europy. A co ze stadionem? Obiekt zwany „koszykiem” sprawia coraz lepsze wrażenie. Z każdym dniem możemy być coraz bardziej pewni, że pod względem aren stolica będzie należycie przygotowania do Euro 2012. Oby tylko inne aspekty organizacji najważniejszej imprezy sportowej w naszym kraju postępowały równie efektywnie. Warto by zająć się chociażby ustawicznie zapchanymi pociągami czy metrem.
Cieszy to, że nie tylko w Warszawie roboty związane ze stadionem posuwają się naprzód. Nie inaczej jest także w stolicy Pomorza. Po postawie budowniczych w Gdańsku widać, że również bardzo poważnie traktują powierzone im zadanie. Mimo utrudnień ze strony obficie padającego śniegu, planowane jest dotrzymanie pierwotnego terminu otwarcia stadionu, w czerwcu, czyli na rok przed mistrzostwami. Również najbardziej wysunięte na północ miasto-gospodarza należy pochwalić za postęp prac w kwestii infrastruktury drogowej? Prowadzone remonty oraz wprowadzanie kolejnych ułatwień dla pasażerów w transporcie niewątpliwie mogą okazać się kluczowe w kwestii dotarcia na PGE Arena Gdańsk. Ważne, by prowadzone czynności były kontynuowane, co może zapewnić polityka nowego-starego prezydenta miasta, Pawła Adamowicza. Polityk, zanim na dobre rozsiądzie się w fotelu prezydenckim, powinien poważnie pomyśleć nad rozwiązaniem problemu na kolei. Co prawda Euro 2012 jest dopiero za półtora roku, turniej odbędzie się latem, ale takie problemy komunikacyjne na dworcu w kraju, jakim chcielibyśmy być, są nie do przyjęcia.
Przykład z dwóch poprzednich miast wziął także Wrocław. Również i stolicy Dolnego Śląska niestraszna zimowa aura. Roboty na drogach toczą się zgodnie z planem. Nie gorsi od budowniczych ulic są ludzie zatrudnieni przy powstawaniu jednej z aren Euro 2012. Postęp prac mogli ocenić sami delegaci UEFA. Co ciekawe, nie sprawdzali oni możliwości stadionu zapewnienia odpowiednich warunków kibicom. Bardziej zainteresowani byli lożą dla mediów. Zapewne mieli do budowniczych i głównego inżyniera nie mniej pytań niż studenci Politechniki Wrocławskiej. Miasto to również nie tylko robi, ale również debatuje. Udało mu się zorganizować konferencję, której przyświecało hasło: „Droga do UEFA Euro 2012, korzyści dla hoteli w trakcie procesu przygotowań”. Warto się jednak zastanowić, czy organizowanie tego typu zebrań nie jest musztardą po obiedzie. Drodzy panowie, do mistrzostw Europy zostało już tylko 18 miesięcy. Nie czas gadać, tylko pracować. Wystarczy spojrzeć na Gdańsk czy Warszawę, by wziąć dobry przykład.









