Pierwsza tegoroczna kolejka holenderskiej Eredivisie stała pod znakiem dwóch szlagierów: w sobotę Feyenoord podejmował na De Kuip mistrzowskie PSV, a dzień później do Amsterdamu zawitał AZ Alkmaar. W sumie z trybun oba spotkania oglądało ponad 95 tysięcy widzów, a punktowe komplety zgarnęli odpowiednio podopieczni Sefa Vergoossena i Adrie Kostera.

Aż siedem goli obejrzeli w niedzielne popołudnie kibice zgromadzeni na ArenA. Wynik meczu już w 5. minucie otworzył Ari da Silva Ferreira, który bezbłędnie wykorzystał całą serię katastrofalnych błędów obrony Joden. Do remisu pewnym strzałem z 14. metrów doprowadził Jan Vertonghen, decydujące dla losów całego meczu były jednak zdarzenia z samej końcówki pierwszej części gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową piłkę do siatki skierował Klaas-Jan Huntelaar, a już zza linii bramkowej ręką wybił ją Demy de Zeeuw. Roelof Luinge do spółki z asystentem zdecydował jednak, że wszystko działo się jeszcze w obrębie boiska i ukarał pomocnika AZ czerwoną kartką, wskazując jednocześnie na 11. metr. Rzut karny na bramkę pewnie zamienił powracający do Ajaksu po półrocznej przygodzie z PSV Kenneth Perez i gracze Adrie Kostera na przerwę schodzili z jednobramkowym prowadzeniem.

W drugiej części gry Joden rozpoczęli strzelecki festiwal. Najpierw po solowej akcji Pereza do siatki trafił Huntelaar, a następnie serię niezrozumiałych zachowań Boy’a Watermana strzałem do pustej bramki zakończył Kennedy Bakircioglu. Na trzy minuty przed końcowym gwizdkiem strzałem głową dośrodkowanie Suareza zwieńczył powracający do gry po blisko 9-miesięcznej rekonwalescencji Leonardo, a chwilę później sam zamienił się w asystenta, wykładając piłkę 'Hunterowi’. Ajax przełamał tym samym serię trzech spotkań bez zwycięstwa i powrócił na pozycję wicelidera Eredivisie. – Przed meczem byłem pewien, że uda się nam osiągnąć dobry rezultat. Powrót Leonardo, Davidsa i Pereza dał tej drużynie niezbędny impuls – oznajmił po meczu zadowolony Koster. Wesołej miny nie mógł mieć za to Louis van Gaal. Jego drużyna do prowadzącego PSV tarci już 14 oczek (rozegrał jeden mecz mniej) i szanse na włączenia się do walki o mistrzowską paterę ma już tylko iluzoryczne.













