Po zwycięstwie nad Argentyną kadra Franciszka Smudy będzie miała okazję do potwierdzenia swojej dobrej formy w meczu z Francją. „Trójkolorowi” pewnie ograli ostatnio Ukraińców 4:1 i głośno zapowiadają, że do Warszawy jadą po zwycięstwo. O komentarz do spotkania z Francją poprosiliśmy byłego selekcjonera naszej reprezentacji, Jerzego Engela, który wierzy w wygraną „Biało-czerwonych” 2:1.
Spotkanie, mające inaugurować otwarcie PGE Areny w Gdańsku, odbędzie się w Warszawie. To spora wpadka dla organizatorów, prawda?
Jerzy Engel: Trudno mówić o wpadce organizatorów czy kogokolwiek, po prostu to są sprawy w zasadzie niezależne od nikogo, z pewnością od budowlańców, którzy przygotowują poszczególne stadiony i tak jak inne nie są jeszcze gotowe, tak ten również. Dobrze, że mamy w Warszawie stadion przy Łazienkowskiej, gdzie można rozgrywać mecze reprezentacji narodowej.

Francuzi mówią, że jadą po zwycięstwo, że nas nie zlekceważą. Jednak w jednym z wywiadów Wojciech Szczęsny przyznał, że kilku jego klubowych kolegów niespecjalnie pali się do gry z Polską, więc chyba nie do końca jesteśmy brani na poważnie?
Wie Pan, nie ma takiej możliwości, żeby w momencie, kiedy wychodzi reprezentacja narodowa jakiegokolwiek kraju, cokolwiek było brane nie na poważnie. Widziałem, jak wściekli byli szefowie federacji argentyńskiej, kiedy ich piłkarze przegrali z Polską i wierzę, że również Francuzi zrobią wszystko, tak jak powiedział Laurent Blanc, którego słowa czytałem dzisiaj w wywiadzie, że zrobi wszystko, by wystawić najsilniejszą w aktualnym momencie drużynę.
Czy mecze towarzyskie, o żadną stawkę, zwłaszcza poza terminami FIFA mogą być faktycznym sprawdzianem dla naszej kadry? Inni zawodnicy mogą odpuszczać, chociażby z obawy przed kontuzjami.
Nie mogą być aktualnym sprawdzianem, bo nie temu służą. Sprawdzianem będą dopiero mistrzostwa Europy. Nie gramy eliminacji i z góry wiedzieliśmy i zakładaliśmy, że te dwa lata będą trudne, bo nasza drużyna nie będzie grała w meczach o stawkę. W związku z tym trzeba przez właśnie troszkę inne spotkania, typu towarzyskiego, przygotowywać reprezentację.
Przed meczem z Polską Francja pewnie ograła Ukrainę 4:1, co może Pan powiedzieć o tym spotkaniu?
Przede wszystkim to, że tak Ukraina, jak i Polska, ma swoje problemy przed mistrzostwami Europy. Nie jest łatwo właśnie przez tego typu mecze przygotowywać reprezentację. Myślę, że dobrze jest wyciągnąć wnioski z tego, co stało się na Ukrainie, żebyśmy nie utrudnili trudnego i żeby nasi piłkarze, dla których czerwiec nigdy nie był najlepszym miesiącem do rozgrywania meczów, stanęli na wysokości zadania.












