Miniona kolejka eliminacji do mistrzostw Europy w Polsce i na Ukrainie wiele wyjaśniła. Kolejne zespoły znalazły się w grupie, która wystąpi na turnieju, inne zaliczyły nie lada wpadki. Swoją opinią w tym temacie podzielił się z nami jeden z najbardziej doświadczonych polskich szkoleniowców, Jerzy Engel.
Panie trenerze, eliminacje do turnieju rozgrywanego na polskich i ukraińskich boiskach weszły już w decydującą fazę. We wtorek awans przypieczętowali Włosi, wygrywając skromnie 1:0 ze Słowenią.

Nie miałem możliwości obejrzenia tego meczu, ale rozmawiałem z młodymi zawodnikami z reprezentacji U-20. Włosi wiedzą, że nie mają już tak wielkich nazwisk jak kilka lat temu, ale zawsze będą zespołem turniejowym i liczą, że w finałach odegrają większą rolę niż na ostatnich mistrzostwach świata.
Podobnie w niezbyt przekonującym stylu zwyciężyła Anglia. Synowie Albionu ograli Walię, także tylko 1:0. Co najważniejsze, w tym meczu kibice obejrzeli zaledwie trzy strzały w światło bramki.
Anglicy z Walijczykami czy Irlandczykami zawsze mają trudne przeprawy. Te teoretycznie słabsze reprezentacje całkowicie inaczej mobilizują się na starcia z Anglią. Dlatego w takich meczach nie jest łatwo dojść do sytuacji bramkowych. Obydwie drużyny na pewno świetnie się znały, bo Walijczycy grają głównie w Premier League, a Anglicy zrobili swoje i wygrali 1:0.
Tutaj ujawnia się też wyspiarski styl gry – toporna, niekoniecznie finezyjna, a siłowa gra.
Oczywiście, choć Anglia tradycyjnie dobrze przechodzi eliminacje. Są rzecz jasna wzloty i upadki, jednak w większości przypadków ta reprezentacja bardzo szybko melduje udział w turnieju finałowym.
Swoją drogą, my jako Polacy doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, jak Anglia spisuje się w eliminacjach do wielkich imprez.
Zgadza się, mieliśmy pecha, a raz wielkie szczęście, że na nich trafialiśmy częściej niż na inne wielkie zespoły. Nie lubimy z nimi grać, ale wydaje mi się, że powoli nasz poziom i styl gry zbliża się do tego, który prezentuje Anglia.
Trenerze, zamykamy temat Anglii, a przewodzić będzie Francja. Mimo pozycji lidera w grupie nie prezentuje optymalnej formy, o czym świadczy doskonale wtorkowy bezbramkowy remis z Rumunią. W jak głębokim kryzysie jest reprezentacja „Trójkolorowych”, czy może nie awansować do finałowego turnieju?
Wszystko może się zdarzyć, to tylko futbol. Francja ma wielu dobrych graczy i nie mówimy tutaj o dwóch, trzech zawodnikach, a o całym zapleczu. Niemniej jednak przykład kadry Włochów na ostatnich mistrzostwach świata pokazuje, że odmłodzenie zespołu wcale nie musi wyjść na dobre. Francja to solidny zespół, jednak nie tak wielki jak za czasów Zinedine’a Zidane’a, do których nadal tej reprezentacji daleko.











