Za nami pierwsze spotkania 9. kolejki eliminacji do Euro 2012. Nie brakowało bramek i dość niespodziewanych rezultatów. Świętować mogą fani reprezentacji Chorwacji. Ich ulubieńcy udanie zrewanżowali się Gruzji za marcową porażkę i tym razem ograli rywali 2:1.
Chorwacja – Gruzja
Mecz Chorwatów z Gruzinami był jednym z najciekawiej zapowiadających się spotkań w piątkowy wieczór. Piłkarze z Bałkanów chcieli zrewanżować się swoim rywalom za dość niespodziewaną porażkę pod koniec marca, kiedy to Gruzini decydującą bramkę zdobyli w samej końcówce spotkania. Również w tym meczu pierwsze trafienie zanotowali podopieczni Temura Kecbaji. W 16. minucie spotkania do chorwackiej bramki trafił bowiem Jaba Kankava. Jeszcze w pierwszej połowie gospodarze byli bardzo bliscy wyrównania, strzał Luki Modricia z rzutu wolnego obronił jednak Giorgi Loria i po pierwszych 45 minutach Gruzini prowadzili 1:0. Po przerwie do głosu doszli gospodarze. Przez pierwsze dwa kwadranse drugiej połowy ich ataki nie przynosiły jednak rezultatu. Sytuacja zmieniła się w 76. minucie pojedynku. Do upragnionego przez Chorwatów wyrównania doprowadził Mario Mandżukić. Już dwie minuty później gracze Slavena Bilicia wyszli na prowadzenie. Tym razem gruzińskiego bramkarza pokonał Nikola Kalinić. Podłamani goście nie zdołali już doprowadzić do wyrównania. Chorwaci udanie zrewanżowali się rywalom za porażkę sprzed dwóch miesięcy i wciąż mają bardzo duże szanse na grę w polsko-ukraińskim turnieju. Gruzini prawdopodobnie na nim nie wystąpią.
Rumunia – Bośnia i Hercegowina
Całkiem niedawno nie wiadomo jeszcze było, czy ten mecz w ogóle się odbędzie. Bośniacy byli bowiem zawieszeni w prawach członka FIFA i UEFA. Ostatecznie federacje przywróciły jednak temu krajowi prawa członkowskie i obie reprezentacje mogły zmierzyć się w pojedynku eliminacyjnym. Obie drużyny w tych eliminacjach już raz ze sobą grały i gracze Bośni i Hercegowiny wygrali wtedy 2:1. Tym razem mecz należał do Rumunów. Początkowo strzały na bramkę oddawali goście, lecz uderzenia te były niecelne. Odpowiedź podopiecznych Razvana Lucescu była natomiast niezwykle skuteczna. Dziewięć minut przed przerwą prowadzenie dał im gracz Fiorentiny, Adrian Mutu. Jeszcze przed końcem pierwszej części gry rezultat podwyższył Ciprian Marica i na przerwę gospodarze schodzili przy dwubramkowym prowadzeniu. Dziewięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy było już 3:0. Po raz drugi bramkarza rywali pokonał Marica i jasne stało się, że gospodarze tego meczu nie przegrają. Bośniacy mieli jeszcze swoje szanse na zmianę rezultatu, nie potrafili ich jednak wykorzystać. Przegrali ważny mecz z Rumunią, tracąc w ten sposób szansę na objęcie pozycji wicelidera. Gospodarze mogą jeszcze natomiast sporo namieszać.
Liechtenstein – Litwa
Zdecydowanym faworytem meczu rozgrywanego w stolicy Liechtensteinu, Vaduz, byli gracze Litwy. Gospodarze przed tym meczem mieli zerowy dorobek punktowy, lecz z naszymi sąsiadami jeszcze nie grali. Przewagę w tym spotkaniu mieli Litwini, ale byli wyjątkowo nieskuteczni i nie mogli trafić do bramki rywala. Znakomicie wykorzystali to gracze Liechtensteinu, którzy już siedem minut po rozpoczęciu spotkania wyszli na prowadzenie za sprawą bramki Philippe’a Erne’a. Pod koniec drugiego kwadransa gry podwyższyli dzięki trafieniu Michele’a Polverino. W drugiej połowie selekcjoner gości dokonał trzech roszad, nie przyniosło to jednak zmiany wyniku. Mimo starań Litwinów nie zdołali oni pokonać Benjamina Büchera i spora niespodzianka stała się faktem. Gracze Liechtensteinu odnieśli pierwsze zwycięstwo w tych eliminacjach, Litwa może natomiast definitywnie pożegnać się z marzeniami o udziale w europejskim czempionacie.









