Końca dobiegły kolejne starcia eliminacji mistrzostw Europy. Po nich najbardziej zadowoleni z siebie mogą czuć się Rosjanie. Gracze Dicka Advocaata pokonali 1:0 Słowację, praktycznie uniemożliwiając jej walkę o bilety do Polski i na Ukrainę.
Bośnia i Hercegowina – Luksemburg 5:0
Spotkanie to mogło mieć jednego zdecydowanego faworyta. Walczący o awans Bośniacy od samego początku ostro ruszyli na bramkę amatorów z Luksemburga. Bardzo ofensywna gra się opłaciła. Nie minął kwadrans, a gospodarze prowadzili już 2:0. W 12. minucie piłkę do bramki Jouberta posłał Dżeko, 180 sekund później jego wyczyn powtórzył Misimović. To miejscowym tylko dodało skrzydeł. Szczególną ochotę do gry przejawiał zdobywca drugiego gola, który parę chwil później otrzymał szansę na podwyższenie prowadzenia. Pewnie z niej skorzystał, pokonując bramkarza z rzutu karnego. Nim minęła pierwsza połowa, czwartego gola dorzucił Pjanić. Strzelanie Bośniaków miało miejsce także w drugiej połowie. Wystarczyło sześć minut gry, by piątego gola dołożył Medunjanin. Mając tak wysokie prowadzenie, gospodarze spuścili nieco z tonu. Nadal ich przewaga była przygniatająca. Starali się jednak bardziej rozgrywać piłkę, szukając szansy na podwyższenie prowadzenia. Im bliżej było końca, tym częściej bramce Luksemburga zagrażali po stałych fragmentach gry. Choć mieli jeszcze kilka szans, nie udało im się umieścić piłki w siatce, kończąc mecz efektownym 5:0.
Słowacja – Rosja 0:1

Starcie w Żylinie miało ogromną stawkę dla obu zespołów. Nic więc dziwnego, że od początku przystąpiły do zdecydowanych ataków. Lepiej spisywali się faworyzowani Rosjanie. Roman Pawliuczenko odważnie nękał Jana Muchę. Jednak bez pracy nie był też jego vis-a-vis. Również i Wiaczesław Małafiejew nie bez problemów radził sobie z Jendriskiem i Kucką. Im dłużej trwała pierwsza połowa, tym większa była wymiana ciosów. Spośród gości aktywnością popisywali się Arszawin, Szyrokow i Dzagojew. Wśród gospodarzy brylowali Hamsik i Stoch. Ten drugi w końcówce pierwszej połowy dosłownie nękał bramkarza, lecz nie zmienił wyniku. Również na początku drugiej połowy miała miejsce istna wymiana ciosów. Na celne strzały Hamsika i Holoski odpowiedział Arszawin. Z czasem to gospodarze przejmowali inicjatywę. Uderzenie Szyrokowa z 65. minuty oddane zostało po okresie zdecydowanie lepszej gry Słowaków. Niesieni dopingiem swoich kibiców nasi południowi sąsiedzi w minucie 71. przeżyli dramat, kiedy drogę do brami Muchy znalazł Ałan Dzagojew. Zaraz po tym swoją szansę zmarnował Pawliuczenko. Końcówka okazała się pełna niedokładności i napięcia, mnożyły się faule. Słowacy stawiali wszystko na jedną kartę, lecz nie byli w stanie przejść przez szczelną rosyjską defensywę. Ostatecznie to „Sborna” zgarnęła trzy oczka, praktycznie eliminując rywali z walki o Euro 2012.










