Dwa wielkie hity, starcie beniaminków, walka z rywalami i własnymi słabościami. Taka właśnie jest i była w ten weekend polska ekstraklasa. Zapraszamy na podsumowanie 19. kolejki naszej ligi!
1) Zagłębie górą w „pierwszoligowym” starciu

Pojedynek beniaminków zapowiadał się niezwykle interesująco i taki chyba ostatecznie był. Zagłębie zemściło się za porażkę w czwartej kolejce ekstraklasy i pokonało u siebie waleczną Niecieczę. Uosobieniem owej walki okazał się Bartłomiej Babiarz, który skrzywdzony niesłusznie pokazaną mu przez sędziego żółtą kartką postanowił na nią „zapracować”. Pan Frankowski uznał jednak, że ta „zapracowana” powinna być drugą i wyrzucił zawodnika z boiska. Kolejna godzina gry już bez historii, lubinianie pokazali swoją wyższość. Piłkarzom Termaliki dostało się mocno po łapach w mediach społecznościowych za wizytę w popularnym barze szybkiej obsługi. Cóż, do pewnych rzeczy mały klub musi jeszcze dorosnąć.
2) Odbili się od dna
Już Jagiellonia myślała, że wyszła z kryzysu, już liczyła na to, że kolejne spotkania to łatwe punkty. Ale nie. Na jej drodze napatoczył się Górnik Zabrze, który ni stąd, ni zowąd… nauczył się grać w piłkę. Jak powiedział Michał Probierz, nerwowość „Górników” z pierwszych minut przeniosła się na „Jagę”, która nie potrafiła utrzymać premiowanego chociażby punktem wyniku. W ten sposób Górnik sprawił sobie mikołajkowy prezent, opuszczając po raz pierwszy w tym sezonie ostatnie miejsce w tabeli.
3) Korona stabilna w meczach domowych

Spotkanie w Kielcach nie wniosło niczego nowego do naszej ligi, przynajmniej pod względem statystycznym. Korona kontynuuje swoją tragiczną serię meczów bez wygranej u siebie (zwycięstwo w pierwszej kolejce było jej ostatnim), Lech zaś ciągle goni czołówkę, wygrywając mecz za meczem. Kolejny raz widzieliśmy także, że trener Urban potrafi w znakomity sposób wydobyć potencjał z pojedynczego zawodnika. Niemal każdy ekspert zdążył obwołać Abdula Tetteha największą pomyłką transferową „Kolejorza” od wielu lat, tymczasem Ghańczyk w ostatnich kilku tygodniach niepostrzeżenie stał się centralną postacią zespołu, udowadniając, że komplementy pod jego adresem, jakimi obdarowywał go pion sportowy po transferze, nie były słowami na wyrost.
4) Hit nie tylko na papierze













