Ekstraklasa: Legia poległa w Krakowie


Wisła Kraków wygrała z Legią Warszawa w meczu "na szczycie" polskiej Ekstraklasy i została liderem rozgrywek. Bohaterem Krakowa został Marcelo, który strzelił zwycięską bramkę.


Udostępnij na Udostępnij na

Od początku meczu Wisła narzuciła swój styl gry. Były momenty, że Legia nie potrafiła wyjść ze swojej połowy. Warszawska drużyna nie przyjechała jednak do Krakowa tylko po to, żeby wywalczyć remis i starała się atakować.

W 12. minucie groźny strzał na bramkę Muchy oddal Rafał Boguski, ale piłka przeszła nieznacznie nad poprzeczką. Mimo że bramka nie padła, to kibice nagrodzili napastnika dużą porcją braw. Trzy minuty później fani Wisły domagali się rzutu karnego po faulu na Brożku, ale sędzia Małek nie zdecydował się odgwizdać przewinienia.

Od tego momentu tempo meczu znacznie spadło w porównaniu z dynamicznym pierwszym kwadransem. Obronę Wisły dobrze organizował Arkadiusz Głowacki, Patryk Małecki często podawał niecelnie, a Legia skutecznie zagęszczała środek pola.

W 29. minucie meczu Paweł Brożek stanął sam przed Muchą, ale odskoczyła mu piłka i zdążył do niej dobiec Iniaki Astiz. Wisła była blisko objęcia prowadzenia. Minutę później, po technicznym strzale Patryka Małeckiego, piłka przeleciała pół metra obok spojenia bramki Legii. Część fanów już widziała futbolówkę w siatce.

W 32. minucie meczu żółtą kartkę otrzymał Giza za ostry faul na Diazie. Trzy minuty później stadion w Krakowie eksplodował radością. Po akcji Boguskiego, Brożka i Marcelo, ten ostatni z najbliższej odległości podciął piłkę nad Muchą i wpakował ją do siatki niczym rasowy napastnik. Od 35. minuty Wisła prowadziła 1:0.

Z trybun rozlegał się fantastyczny doping, a kibice po zdobytym golu skandowali głośno imię i nazwisko trenera Wisły, Macieja Skorży. W 41. minucie meczu żółtą kartkę dostał Descarga za dyskusje z arbitrem. Minutę później Patryk Małecki minął z łatwością Descargę i strzelił w długi róg bramki, ale piłka o centymetry minęła „twierdzę” Jana Muchy. Wisła wyraźnie dostała skrzydeł po zdobyciu gola. Na minutę przed końcem dobrze w polu karnym znalazł się Zieńczuk, ale jego strzał z pięciu metrów obronił Mucha. Po słabym początku meczu rozkręcił się Patryk Małecki i zatarł złe wrażenie z początków spotkania. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:0 dla gospodarzy.

Na drugą połowę Wisła wyszła bez zmian, a w Legii Descargę zmienił Komorowski. Już w pierwszych minutach Arkadiusz Głowacki zaskoczył wszystkich dobrą ofensywną akcją na prawym skrzydle, ale po jego dośrodkowaniu piłkę złapał Mucha. Legia była bezradna wobec dobrze grających gospodarzy. W 52. minucie Roger starał się minąć Piotra Brożka, ale ten bezbłędnie zabrał mu piłkę i wyprowadził kontrę Wisły.

W 59. minucie po rzucie wolnym i centrze Małeckiego, piłkę na rzut rożny wybił jeden z piłkarzy Legii. W 62. minucie na boisku pojawił się Tomasz Jarzębowski, który zastąpił Tomasza Kiełbowicza. Cztery minuty później wreszcie groźnie zaatakowała Legia. Po dobrym strzale Iwańskiego piłka minimalnie minęła bramkę Pawełka. W 66. minucie z boiska zszedł Rafał Boguski, a za niego pojawił się na placu gry były gracz Ruchu Chorzów, Piotr Ćwieląg. Boguski został kilka minut wcześniej sfaulowany i z powodu bólu stawu skokowego musiał zostać zmieniony.

W 70. minucie Mauro Cantoro wszedł za Radosława Sobolewskiego, który dostał owację na stojąco od kibiców. Pomocnik Wisły opuścił boisko z powodu urazu. Wisła Kraków nadal bardzo mądrze broniła dostępu do swojej bramki, mimo że Legia starała się atakować kilkoma zawodnikami. W 76. minucie „Biała Gwiazda” się pogubiła, ale do pustej bramki nie trafił Chinyama. Wcześniej na murawie zwijał się z bólu Głowacki, a niedługo potem Marcelo, którego chwilę później zmienił Jirsak. Była to trzecia zmiana w Wiśle i trzecia wymuszona kontuzją.

W tej sytuacji trener Skorża przesunął na środek obrony Juniora Diaza. Legia zaczęła bardzo śmiało atakować, bo do zakończenia meczu zostało zaledwie kilka minut, a Wisła nadal prowadziła 1:0. W 87. minucie sędzia Małek dał żółtą kartkę Rogerowi, który dopuścił się taktycznego faulu na Ćwielągu. Do końca spotkania już nic się nie zmieniło i ostatecznie, jeden z najważniejszych meczów tego sezonu, wygrała Wisła. „Biała Gwiazda” została też samodzielnym liderem Ekstraklasy.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze