Jest jednym z polskich ekspertów Pucharów Narodów Afryki. Chcemy przybliżyć Wam jego myśli, spostrzeżenia jako człowieka, który nieraz przyglądał się z bliska takiemu widowisku. Z Wojciechem Łazarkiem rozmawiał redaktor iGol.pl, Dominik Wronka.
Kto jest Pana osobistym faworytem? Może przygotował Pan jakieś sugestie odnośnie potencjalnych pretendentów do tytułu, głównie chodzi mi tu o Nigerię, Kamerun, Egipt i WKS?
Myślę, że drużyny, które Pan wymienił, powinny znaleźć się w półfinale. Obstawiam, że z grupy A wyjdzie Algieria, która zresztą spłatała figla Egiptowi i weszła do finałów MŚ, oraz gospodarz turnieju – Angola, pierwsze dwa miejsca w grupie B zajmą kolejno: Wybrzeże Kości Słoniowej i Ghana. Mimo wszystko, nawet mimo wyżej wymienionej wpadki w eliminacjach do mistrzostw świata, to właśnie w grupie C zwyciężyć powinien Egipt, razem z Nigerią. W ostatniej z grup stawiam na Kamerun z Tunezją. Myślę, że jedna z tych drużyn wywalczy tytuł. Wiem, że jest to prognoza przed turniejem, ale bardzo ciężko mi stwierdzić, kto wygra. Wszystko zależy od tego, w jakich składach przystąpią do PNA reprezentacje. Wiadomo, jest to okres, w którym niektóre czołowe ligi nadal toczą zmagania, więc trzeba się liczyć z kilkoma kontuzjami.
A propos kontuzji. Ostatnio bardzo głośno o tym, że Didier Drogba może nie dotrzeć do Angoli, bowiem najpierw toczył bój z Carlo Ancelottim o termin odlotu, a teraz zmaga się z kontuzją. Uważa Pan, że reprezentant WKS zrobi wszystko, by trafić do kolegów z kadry?
Didier jest taką znormalizowaną gwiazdą i współczulną dla potrzeb zespołu. Myślę, że dojdzie do zdrowia i wszystko będzie w porządku.
Chciałbym, aby Pan opowiedział dokładniej o grupie B, w której są: WKS, Ghana, Burkina Faso i Togo. Głównie chodzi mi tutaj o ostatnią z wymienionych reprezentacji, ponieważ jest to pozornie słaba drużyna, ale przy dobrym przygotowaniu może coś zawojować w tej grupie.
Co prawda byłem tam cztery lata temu, ale widziałem, że bardzo perspektywicznie zaczęli szkolenie dla pierwszej reprezentacji. Byłem przekonany, że jest kwestią czasu, by pokazali, na co ich stać. Togo to małe państewko, bardzo „rozbrykane”, jeśli chodzi o postawę kibiców. Jest to interesujący zespół pod względem ogólnych wartości piłkarskich, ale zwróciłem uwagę na słabość, która często ukazuje się na terenie Afryki, a mianowicie – podporządkowanie dyscypliny taktycznej, bo tam już od dawna stosują takie metody. Słusznie Pan zaznaczył tę walkę pomiędzy Togo a Ghaną. WKS na pewno awansuje, a Burkina Faso będzie musiała uznać wyższość reszty.
Turniej rozgrywany będzie na angolskich boiskach. Uważa Pan, że gra na własnych stadionach, przy własnej publiczności pomoże reprezentacji tego kraju?
Tak, na pewno. Ta publika będzie pasjonatem niesamowitym. W Europie jest umiarkowany doping i nieco inny odbiór widowiska, tam jednak gospodarz ma ogromne wsparcie kibica. Można powiedzieć, że porządna grupa kibiców to podstawa każdej drużyny piłkarskiej. Wiem, że Angola na pewno wyjdzie z grupy, tylko co dalej…










