W zakończonym meczu trzeciej i zarazem ostatniej kolejki grupy C Włosi pokonali Irlandię 2:0 po golach Antonio Cassano i Mario Balotellego. Żaden z piłkarzy obu drużyn, a zwłaszcza tej zwycięskiej, nie rozgrywał jednak wybitnego spotkania, co tym razem nieco utrudniło nam wybór tego najlepszego zawodnika. Postawiliśmy na strzelca pierwszego gola.
Cesare Prandelli w tym starciu od początku postawił na duet Cassano – Di Natale, który zrobił pozytywne wrażenie. Trzeba przyznać, że obaj świetnie się uzupełniali. Zwłaszcza napastnik Milanu od początku spotkania szarpał, inicjował akcje swej drużyny niemal z każdej części boiska. Efektem tego był sprytny gol strzelony w 35. minucie po dośrodkowaniu Andrei Pirlo z rzutu rożnego. Napastnik „Rossonerich” wyskoczył do podania najwyżej i piłka po strzale głową nieznacznie przekroczyła linię bramkową. Cassano niejednokrotnie mógł podwyższyć prowadzenie, m.in. w 49. minucie, jednak Shaya Givena wyręczył wówczas obrońca Richard Dunne. W 62. minucie Prandelli zdecydował się zdjąć z boiska 29-letniego napastnika, bynajmniej nie dlatego że grał słabo, ale po prostu włożył całe serce w to spotkanie i potrzebował odpoczynku. Tuż przed końcem meczu swojego gola strzelił wreszcie wprowadzony kilka minut wcześniej Balotelli.
Tym razem nie było zatem powtórki z mistrzostw Europy w 2004 roku i „Squadra Azzurra” pewnie awansowała do fazy pucharowej. W niedzielnym ćwierćfinale podopieczni Cesare Prandellego zmierzą się w Kijowie z pierwszą drużyną grupy D. O tym, kto to będzie, dowiemy się jutro.









