Co najmniej 73 osoby zginęły, a ponad tysiąc zostało rannych w zamieszkach po meczu egipskiej ekstraklasy pomiędzy El Masry i Al Ahly. To największa tragedia w historii futbolu w tym kraju.
Kibice tych drużyn bardzo się nienawidzą i przez całe spotkanie atmosfera była bardzo napięta. Fani Al Ahly wywiesili transparent obrażający miejscowych sympatyków, a po końcowym gwizdku kibice obydwu zespołów wtargnęli na boisko i rozpoczęła się regularna bitwa. Używano wszystkiego, co tylko było pod ręką – pałek, noży, fruwały także kamienie. Część stadionu stanęła w płomieniach.

– To nie futbol, tylko wojna. Ludzie umierają na naszych oczach. Nie ma ochrony ani ambulansów – mówił Mohamed Abo Treika, zawodnik Al Ahly. – Nawołuję, żeby odwołać rozgrywki Premier League. To fatalna sytuacja i dzisiejszy dzień nigdy nie może zostać zapomniany – dodał.
Albadry Farghali, członek parlamentu w Port Said, oskarżył o zajścia oficjeli i służby ochrony, które według niego mają powiązania z obalonym rok temu rządem Hosniego Mubaraka.
– Służby ochrony zrobiły to albo pozwoliły na to, by to się stało. Ludzie Mubaraka nadal rządzą. Dowodzący reżimem upadł, ale wszyscy jego ludzie nadal są na swoich miejscach. Gdzie jest ochrona, gdzie jest rząd? – krzyczał do słuchawki telefonu, dzwoniąc do telewizji.
Wiele osób wśród zabitych to policjanci. Liczba ofiar prawdopodobnie jeszcze wzrośnie, jako że wiele ciężko rannych leżało jeszcze na płycie stadionu. Na pomoc ruszyło wiele karetek pogotowia, które zostały postawione w stan najwyższej gotowości oraz dwa helikoptery.
Przemoc na meczach w Egipcie bardzo wzrosła przez ostatni rok, a to jest tego najkrwawszy przykład. Z powodu tego, co stało się w Port Said, odwołano kolejny mecz ligowy Zamalek vs. Ismaily.











