W czwartkowy wieczór kolejny finalista mundialu w RPA sprawdzał swoją formę w meczu towarzyskim. Podopieczni Joachima Löwa, bo o nich mowa, wygrali w spotkaniu przeciwko Bośni i Hercegowinie 3:1 (0:1). Dwie bramki dla naszych zachodnich sąsiadów padły po rzutach karnych.
Emocji w starciu pomiędzy Niemcami a Bośnią i Hercegowiną nie brakowało. Faworyzowani gospodarze mecz rozpoczęli jednak niemrawo. Chwilę słabości rywala wykorzystali za to goście, którzy już po upływie pierwszego kwadransa trafili do siatki. Po świetnie rozegranej akcji na jeden kontakt, futbolówkę w polu karnym otrzymał Edin Dzeko. Interweniować próbował jeszcze Philipp Lahm, lecz jego wybicie trafiło wprost na klatkę piersiową gracza Wolfsburga i przelobowało zdezorientowanego Manuela Neuera. Do końca pierwszej części spotkania więcej goli nie padło, ale to po przerwie działo się wiele.
Zaczęło się od mocnego uderzenia Niemców. W przenośni i dosłownie, na fenomenalny uderzenie z okolicy linii pola karnego zdecydował się bowiem winowajca straconego gola, Philipp Lahm. Nowy kapitan „die Nationalelf” precyzyjnym strzałem nie dał szans Hasagiciowi. W miarę upływu czasu, to gospodarze się rozkręcali. W 73. minucie, po ewidentnym faulu w polu karnym na Marko Marinie, do „jedenastki” podszedł Bastian Schweinsteiger i zamienił ją na gola. Cztery minuty później było już 3:1. Po raz drugi piłkę na „wapnie” ustawił pomocnik Bayernu Monachium i ponownie znalazł sposób na bramkarza gości. Mecz z Bośnią i Hercegowiną na Comerzbank Arena we Frankfurcie był dla Niemców ostatnim przed mundialem, który rozgrywali we własnym kraju.
Niemcy – Bośnia i Hercegowina 3:1 (0:1)
Lahm 50’, Schweinsteiger 73’ (k) i 77’ (k) – Dzeko 15’










