Donald Djousse, niechciany w Pogoni Szczecin, może niedługo znaleźć nowe miejsce zatrudnienia. Zainteresowany usługami Kameruńczyka jest bydgoski Zawisza.
Głównym orędownikiem transferu 23-letniego napastnika ma być Ryszard Tarasiewicz, który zna piłkarza jeszcze z czasów, gdy był trenerem „Portowców”. Djousse od dwóch i pół roku gra w Szczecinie, jednak ostatniej rundy nie może zaliczyć do szczególnie udanych. W 10 spotkaniach zdobył zaledwie jedną bramkę. Trudno mówić tu jednak o pełnowymiarowych występach, bowiem o ile piłkarz z Afryki nie wyróżnia się skutecznością, to na pewno godne uwagi są jego statystyki, jeśli chodzi o czerwone kartki. W rundzie jesiennej dwa razy oglądał czerwony kartonik – raz w meczu z Legią, gdy po 20 minutach gry bardzo ostro potraktował Dusana Kuciaka, a drugi raz w spotkaniu ze Śląskiem Wrocław. Wprowadzony w 93. minucie piłkarz potrzebował… 40 sekund, by wylecieć z boiska bez nawet jednego kontaktu z piłką, po faulu, który można by zakwalifikować jako próbę zabójstwa Sylwestra Patejuka.
Napastnicy to newralgiczna pozycja w zespole Zawiszy. Poza 35-letnim Bernardo Vasconselosem nie ma tu zbyt dużego wyboru, szczególnie że od ponad pół roku urazy leczy Paweł Abbott. Jednak czy tak nieobliczalny piłkarz może być faktycznym wzmocnieniem „Niebiesko-czarnych”?










