Jeden z najwybitniejszych piłkarz „Królewskich”, Alfredo Di Stefano, opuścił szpital w Walencji. Przyczyną hospitalizacji prezesa Realu był przymus wykonania badań okresowych.
„La Saeta Rubia” znajdował się w szpitalu od zeszłego wtorku. Badania są wynikiem niewydolności serca, na którą cierpi. Od razu po opuszczeniu Walencji dziennikarze zadawali piłkarzowi pytania dotyczące losowania LM.
– Chciałbym, aby Real Madryt wygrał. Dla mnie przeciwnik jest mało ważny, bo to nie ja będę musiał przeciwko niemu grać.
Redaktorzy nie omieszkali zapytać, co sądzi na temat Jose Mourinho, obecnego szkoleniowca graczy z Madrytu.
– Chciałbym, aby pozostał w Madrycie, ale od niego zależy, jak potoczą się losy – zakończył Di Stefano.
86-letnia legenda Realu Madryt rozegrała w barwach stołecznej drużyny 282 ligowe mecze, strzelając 216 bramek. W 2005 roku wszczepiono mu by-passy.










